„Prominentni górale często sami chwalą się, że mają żyłkę do biznesu.
Absolutnie się z nimi zgadzam. Osiągnęli mistrzostwo w wyciąganiu
pieniędzy z masowej turystyki. Od kilku słyszałem, że własność to
wolność. Przy czym na Podhalu sprowadza się ona do tego, że jeśli mam
kawałek ziemi, mogę zrobić z nim, co chcę – sprzedać deweloperowi,
wybudować coś bez pozwoleń, zastawić go billboardami. Z jednej strony
tnie się koszty do kości albo pomija fakt, że to wiąże się z dewastacją
krajobrazu kulturowego albo przyrodniczego. Z drugiej maksymalizuje się
zyski”. Serdecznie polecamy lekturę rozmowy z Aleksandrem Gurgulem,
autorem reportaży o Podhalu.