Z okazji premiery książki Scotta Prestona Pożyczone wzgórza (tł. Zofia Szachnowska-Olesiejuk) w dniach od 21 do 27 lipca kupicie wybrane powieści zagraniczne z 30% rabatem. Rabat dotyczy ksiażek papierowych oraz e-booków.Tytuły objęte promocją:Promocja obowiązuje na stronie internetowej i w warszawskiej Księgarni Czarnego w alei Jana Pawła II 45a/56.
Ważna informacja dla czytelników odwiedzających Księgarnię Czarnego!
W soboty 11, 18, 25 lipca oraz w sobotę 1 sierpnia księgarnia w alei Jana Pawła II 45a/56 będzie nieczynna.
Przepraszamy za niedogodność.
- To fantastyczna książka o trzech bohaterkach: babci, Sofii i wyspie. Ale jest też piękną opowieścią o tym, jak obie, mała dziewczynka i starsza kobieta, uczą się siebie nawzajem.Dorota Koman, polskieradio.pl
- polskieradio.pl
Choć Tove Jansson dla wielu czytelników pozostaje przede wszystkim autorką opowieści o Muminkach, jej twórczość dla dorosłych zajmuje w literaturze równie wyjątkowe miejsce. O Księdze lata i innych dziełach Jansson kierowanych do dorosłego czytelnika, na antenie radiowej Dwójki, opowiedziała poetka i krytyczka literacka Dorota Koman. Zachęcamy do wysłuchania!
- Smith pisze prostym i czytelnym językiem, opowiada ciekawie, choć okrasza swą autobiografię nieustannymi aluzjami do sztuki. Ta erudycyjność nie przeszkadza czytelnikowi w śledzeniu losów niekonwencjonalnej gwiazdy rocka. A ma ona o czym opowiadać - i robi to w zajmujący sposób. Może kiedyś powstanie film fabularny o Patti Smith? „Chleb aniołów” byłby dlań gotowym scenariuszem.Paweł Gzyl, „Kurier Poranny” nr 142 (10790) z dn. 24.07.2026
- [...] te krótkie opowiadania potrafią wciągnąć z pełna siłą, przenosząc nas w świat letniej nudy, dziecięcej beztroski, codziennych fascynacji i drobnych dramatów. Historia emanuje zwykłym codziennym szczęściem, które bierze się nie z wygody, skrupulatnie opracowanego planu zajęć, wymyślnych atrakcji, lecz z całkowitego zanurzenia się w życie. W tym sensie „Księga lata” może stać się podręcznikiem przechodzenia przez dzieciństwo, ale też mierzenia się z nostalgią, starością i kurczącym się czasem.-, Travel Magazine
- „Guardian” nazwał [tę powieść] jedną z książek roku i nie jest to tylko puste hasło, bo jest to faktycznie książka niezwykła […], w której być może jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym bohaterem jest sam krajobraz. Surowy, zamglony, deszczowy, mokry, który został ukształtowany przez setki lat wypasu owiec. Jednocześnie to przestrzeń brutalna, ale poetycko [przez Prestona] opisana.Michał Sowiński, Radio Kraków
- rkk.pl/podcasty
„[…] uznałam, że jeżeli odwołuję się w książce do mitologii słowiańskiej, to muszą się pojawić [w niej] zwierzęta magiczne. Naturalnym dla mnie wyborem były właśnie płazy: dosyć tajemnicze, dosyć niezrozumiałe” – mówi Helena Piecuch, autorka powieści Mamuna, w rozmowie z Georginą Gryboś w Radiu Kraków. Zachęcamy do wysłuchania!
- „Młócka” to reportaż o świecie, który już nadszedł. Świecie, w którym przyszłość pracy nie jest odległą wizją, lecz codziennością wielu z nas. I ta codzienność niejednokrotnie staje się niekończącym się procesem dostosowywania się do wymagań rynku, w którym człowiek jest jedynie trybikiem w wielkiej machinie.Filia nr 13 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, facebook.com
- youtube.com
Jak wygląda życie w rosyjskich miastach zamkniętych? Gościem audycji Zachód Europy w Radiu Kraków była Alice Lugen, autorka książki ZATO.
- „Gdzie słońce spędza zimę” pokazuje Andaluzję bez turystycznego wygładzenia: piękną, dumną, nierówną i zmęczoną własnym sukcesem. Agnieszka Zielińska prowadzi przez region, gdzie historia, migracja, susza, praca i turystyka splatają się z codziennym życiem mieszkańców. Mocny, potrzebny reportaż o południu Hiszpanii.Agnieszka Cybulska, Historykon
- „Gdzie słońce spędza zimę", to doskonała lektura, która urzeka, ale i konfrontuje czytelnika z tym, co kryje się pod podszewką hiszpańskiego snu. Zielińska, zmusza nas bowiem do usłyszenia tych, którym odebrano głos, ale i zderza nas z pytaniami o nasze turystyczne wybory i ich konsekwencje.Aleksandra Sierka, Dziennik Teatralny Małopolska
- „Alaskę masz we krwi” to debiut wyjątkowo dojrzały, wciągający i duszny pomimo otwartej przestrzeni, w której się rozgrywa. Melinda Moustakis napisała książkę, która stawia czytelnikowi twarde wymagania, ale w zamian oferuje prozę najwyższej próby – czystą, gęstą od znaczeń i przesiąkniętą autentycznym klimatem Północy.Paweł Biegajski, melancholiacodziennosci.blogspot.com
- Największą zaletą tej książki jest bez wątpienia szczerość. Aldona Kopkiewicz nie kreuje się na osobę, która odnalazła sens życia ani nie próbuje pouczać czytelnika. Dzieli się własnymi przemyśleniami i wątpliwościami, pozostawiając przestrzeń do samodzielnych interpretacji.Sztukater, sztukater.pl
- Aldona Kopkiewicz pisze o sobie, literacko i w sposób zgoła niedzisiejszy […]. Tematyka jej szkiców - sytuacja poetki-emigrantki w epoce degenerującego się turbokapitalizmu – jest na wskroś aktualna. Tyle że autorka wychodzi od siebie, od własnej pojedynczości, siebie analizuje – żeby odsłonić rozmaite mechanizmy, które sprawiają, że nader często tracimy czas, siły, a zwłaszcza jakąś część własnej duszy.Piotr Pazinski, facebook.com
- Późny kapitalizm ma obsesję na punkcie autentyczności: próbuje ją kupić, sprzedać i zawłaszczyć, odwracając kompletnie sens tego, co znaczy być prawdziwym. Kopkiewicz próbuje „obrać” swoją egzystencję z kolejnych warstw i nieuniknionej hipokryzji aż do kości, aby dokopać się do jakiejś prawdy na swój temat.Agata Pyzik, wyborcza.pl
- O lecie, które nie ma ścisłych ram czasowych. O domu, który dla obcych może być nieprzyjaznym, obcym miejscem, a dla jego mieszkańców staje się schronieniem przed całym światem. O bliskości, która opiera się o szczerą postawę oraz wzajemny szacunek. [...] To książka, do której chce się wracać – na wyspę, na której nic nie trzeba i wszystko wolno.Julita Pasikowska-Klica, bajkochlonka.pl
- Winterson z niezwykłą inteligencją i humorem pyta: czy mamy prawo do szczęścia, gdy najbliższa osoba oczekuje od nas jedynie posłuszeństwa?Agnieszka Budnik, TVP3 Poznań
- wyborcza.pl/duzyformat
„Nie sposób zadać sobie pytania o pierwiastek zła, a nawet bestialstwa, który skrywa się gdzieś głęboko w każdym z nas. Trudno nie zastanowić się, czy sam jestem od niego wolny. To bestialstwo było przed tysiącami lat potrzebne człowiekowi, żeby przetrwać” – mówi Nicola Lagioia, autor reportażu Ciao amore, ciao, w rozmowie z Katarzyną Surmiak-Domańską na łamach Dużego Formatu.
- Wojny, zmieniające się granice i polityczne przełomy często zapisują się w podręcznikach historii. Znacznie rzadziej mówi się o tym, jak wpływają na życie zwykłych ludzi i rodzinne opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. W debiutanckiej powieści „Śląszczyki" Agnieszka Głębicka przygląda się właśnie takim historiom – osadzonym na Śląsku, pełnym pytań o przynależność, pamięć i kobiecą siłę.Małgorzata Nieciecka-Mac, polskieradio.pl
- polskieradio.pl
Agnieszka Głębicka, autorka powieści Śląszczyki, na antenie radiowej Dwójki opowiedziała o swojej debiutanckiej książce, jej bohaterkach i swoim związku ze Śląskiem. Zachęcamy do wysłuchania rozmowy!
- Na fali popularności autofikcji Annie Ernaux, Didiera Eribona czy Edouarda Louisa, sięgnęłam też po prozę brytyjskiej pisarki Deborah Levy, która okazała się lekturą nie tylko mistrzowsko napisaną, ale też absolutnie pochłaniającą.Karolina Broda, vogue.pl
- Przede wszystkim – podobnie jak poprzednie książki Amerykanki – „Chleb aniołów” jest listem miłosnym do sztuki w każdym jej wymiarze. To wyznanie wiary w literaturę, poezję, malarstwo, fotografię, muzykę.Michał D. Wieczorek, czaskultury.pl
- Nie dziwię się kanadyjskiemu autorowi, że nie mógł się oprzeć myśli, żeby zbeletryzować genezę i etapy powstania powieści, znacznie wykraczającej poza sagę arystokratycznego rodu.Mirella Siedlaczek-Mikoda, artpapier.com
- To historia o tym, że zawsze jest nadzieja, a opowieść nie ma zakończenia, tylko kolejne nawroty, ruszanie nową drogą, nawet jeśli prowadzi w miejsce, w którym już byliśmy lub w miejsce, w którym nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. To opowieść o procesie i dążeniu do szczęścia, które nigdy nie będzie trwać wiecznie – co nie znaczy, że nie warto. Wedle Winterson zawsze warto.Agnieszka Wójtowicz-Zając, artpapier.com