Z okazji premiery książki Klaudii Pieszczoch Wysokie niebo nad Madrytem w dniach od 12 do 18 maja kupicie wybrane tytuły z serii Sulina z 30% rabatem. Rabat dotyczy książek papierowych oraz e-booków.Tytuły objęte promocją:Promocja obowiązuje na stronie internetowej i w warszawskiej Księgarni Czarnego w alei Jana Pawła II 45a/56.- Raport, reportaż, relacja, ostatecznie próba kompleksowej syntezy. Dynamiczna narracja połączona z szerokim spektrum widzenia sprawia, że „Imperium gniewu” czyta się wyśmienicie, bez uczucia znużenia i z rosnącym poczuciem zdziwienia, że kolos na glinianych nogach wciąż pozostaje skutecznym szantażystą dla Europy i świata.Marcin Zegadło, Księgozbiry, facebook.com
- Jakiż to świetny pisarz! Po tomie krótkich próz, których jest mistrzem („Oto początek naszej historii”, w serii „Opowiadania amerykańskie”), wydawca i tłumacz Krzysztof Umiński ofiarowali nam jego powieść. Wciągającą od pierwszej strony. Śmieszną i mądrą. [...] To świetna książka o tym, co literatura jednocześnie odkrywa i zakrywa. Mówi o przemilczeniach, wyparciach, ale i niebezpieczeństwie pełnej szczerości.Tomasz Fiałkowski, „Tygodnik Powszechny”, nr 20 (4010) z dn. 13.05.2026
- Debiutancka powieść Krasznahorkaiego odczytywana jest jako portret czasów schyłkowego komunizmy jako totalitarna dystopia, a także jako alegoryczna opowieść o ludziach żyjących na krawędzi upadku świata. [...] Tytuły rozdziałów stanowią jak gdyby osobną warstwę narracyjną, komentującą opowieść, wyprzedzającą wydarzenia, dopowiadającą możliwe interpretacje.Anna Piwowarska, „Polonia Węgierska”, nr 362-363/2026 z dn. 1.03.2026
- kulturaliberalna.pl
„[…] jej prostota nie jest formą dla formy, czysto literackim postanowieniem typu: „eliminuję przymiotniki”, „używam tylko krótkich zdań”. To raczej próba opisania codzienności językiem codzienności, który niekoniecznie jest precyzyjny i ascetyczny. I pogodziłam się z tym, że to po prostu ma być zwykłe” – mówi Anastazja Dwulit, tłumaczka kilku książek Annie Ernaux, w rozmowie z Dorotą Maliną dla Kultury Liberalnej.
- Ernaux wykazuje wielką nieufność wobec literackich ozdobników i kwiecistego stylu, bo w mocno klasowym społeczeństwie francuskim język jest narzędziem dominacji. [...] Annie Ernaux jest stylistką wybitną. Wiemy skądinąd (jej własne komentarze, przenikliwe analizy Iwony Komór czy Magdaleny Nowickiej-Franczak), że chce „pomścić swoją rasę”, opisać doświadczenie tych, o których wielka burżuazyjna literatura długo milczała. I zrobić to tak, aby sami zainteresowani mogli swobodnie ją czytać.Dorota Malina, Kultura Liberalna
- Francuska noblistka pisze o pamięci, rodzinie, czasie i śladach, które zostają w człowieku mimo upływu lat.Aleksandra Michalik, elle.pl
- „Ciao amore, ciao. Morderstwo w Rzymie” to reportaż, który wykracza daleko poza ramy klasycznej opowieści kryminalnej. Autor z dużą starannością wprowadza czytelnika w historię, kreśląc obraz Rzymu zupełnie innego niż ten znany z turystycznych pocztówek. Zamiast zabytków i romantycznych uliczek, dostajemy miasto pełne kontrastów – miejsce, w którym pod warstwą piękna kryją się korupcja, uzależnienia i głębokie nierówności społeczne.Filia nr 13 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, facebook.com
- Powieść jest gęsta od symboli, tętniąca niespokojną muzyką, zanurzona w mroku, toczona przez gnilne bakterie rozkładu, diabelnie mocna, szatańsko alegoryczna i całkowicie wyzbyta złudzeń co do człowieka i świata, jaki tworzy na własne podobieństwo.Doris, sztukater.pl
- Czyta się tę powieść znakomicie także dlatego, że „Stara szkoła” to świetny, choć archaicznie i egocentrycznie stworzony obraz kraju, w którym pisanie wciąż stawiane jest na piedestale i nadal stanowi ogromną wartość dodaną.Jarosław Czechowicz, krytycznymokiem.blogspot.com
- Tobias Wolff (znamy go z wydanych po polsku rok temu świetnych opowiadań) napisał tę książkę z przytupem i tlącym się pod powierzchnią żarem, dlatego nie wyszły mu żadne nostalgiczne nudziarstwa o tym, że kiedyś to było lepiej, a mogło tak wyjść. [...] Przeczytałem niemal jednym tchem.Piotr Kopka, literaturasautee.pl
- [T]ożsamość to kluczowa kategoria opowieści. Karolina Lewestam szuka jej w relacji z matką oraz ciotkami, które pochylone nad tytułowymi szmatami, kupowanymi w lumpeksach, przerabianymi, przekazywanymi sobie z rąk do rąk są pierwszym i ostatnim wzorem kobiecości. Tenże wzór można powielać, można też go odrzucić – jedno i drugie na pewnym etapie życia staje się udziałem osoby mówiącej w tekście.Przegląd Nowości Wydawniczych 8/2026, Biblioteka m.st. Warszawy
- Tytuł sugeruje, że zamachu można było uniknąć, jednak autor pokazuje, że napięcia między Józefem Piłsudskim i jego zwolennikami a rządem oraz prezydentem Wojciechowskim przypominały beczkę prochu, która prędzej czy później musiała wybuchnąć.Jacek Czubacki, historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com
- Chwalba zręcznie zanurza czytelnika w realiach poprzedzających przewrót majowy. Szczegółowo analizuje to, co doprowadziło do krwawych walk. Odwołuje się między innymi do sporów wśród legionistów. […] Zwraca uwagę nie tylko na problemy systemowe, ale również na relacje międzyludzkie.Paweł Skarżyński, proanima.pl
- historia.rp.pl
„Pierwotne plany Józefa Piłsudskiego, czyli pokojowa manifestacja wsparta przez pułk ułanów i orkiestrę, runęły. Bardziej niż naiwność, zgubiło go coś innego: politycy popełniają błędy, kiedy mają przekonanie, że są więksi niż w rzeczywistości” – mówi prof. Andrzej Chwalba, autor książki Maj 1926. Zamach, którego nie było, w rozmowie z Esterą Flieger.
- Chwalba […] pokazał genezę, przebieg, skutki i okoliczności przewrotu majowego nie według tradycyjnego, nieco oschłego modelu narracji, lecz jako pracę „naukową w treści i popularną w formie”.Krzysztof Lubczyński, pisarze.pl
Antonina Tosiek laureatką Nagrody Historycznej „Polityki” im. Mariana Turskiego! Książka Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet została wyróżniona w kategorii Prace popularnonaukowe. Gratulujemy autorce!
- Zasługą bodaj największą „Maja 1926” jest to, że Chwalba zdołał uchwycić jakiś przedziwny algorytm powtarzalności dziejów biało-czerwonych. Kilkukrotnie musiałem przerwać lekturę, by zastanowić się, czy to wciąż opis wydarzeń przeszłych, czy jednak rzecz zupełnie teraźniejsza.Marcin Cielecki, teologiapolityczna.pl
- trojka.polskieradio.pl
Zachęcamy do wysłuchania wywiadu z autorką książki Wyznawcy władzy na antenie radiowej Trójki. O tym, jak chrześcijańscy nacjonaliści przejmują Partię Republikańską w USA z Katherine Stewart rozmawiała Agnieszka Lichnerowicz.
- Wydaje mi się, że z grona noblistów z ostatnich lat – Anne Ernaux zrobiła na mnie największe wrażenie. [...] To jak odnalezienie brata, siostry w literaturze. Ktoś, kto objaśniając siebie – objaśnia mi świat.Łukasz Maciejewski, facebook.com
- Nie, to nie jest thriller, to realna Rosja Putina. Choć dziadek gnił w stalinowskim łagrze jako więzień polityczny, to wnuczek rzewnie wzdycha, że za Stalina to było fajnie. Tak to działa i chyba nic się nie zmieni w przewidywalnej przyszłości, czego dowodem jest ta książka.Adam Szostkiewicz, polityka.pl
- Znakomity amerykański dziennikarz śledczy przedstawił w [książce] historię powstania Narodowosocjalistycznego Podziemia oraz wstrząsające fakty związane z jego działalnością. Stawia też pytanie, jak to możliwe, że terroryści tak długo pozostawali nieuchwytni? Nie tylko nieuchwytni, ale także niezidentyfikowani jako grupa neonazistowska.Przemek Romanowski, kultura.wp.pl
- „Blizny” opowiadają o antagonizmie nie do usunięcia: o próbach zachowania prawa do znanego sobie życia przeciwstawionych rozwojowi gospodarki, bez którego nie możemy się obejść. [...] Opowieść, którą snuje Marta Tomczok jest więc historią o ranach, zarówno tych w ludzkiej pamięci, jak i w ziemi oraz krajobrazie. I o tym, jak trudno ich w dzisiejszym świecie uniknąć.-, travelmagazine.pl
- [...] czułość narracji z jaką historyczka literatury pisze o: wysiedlonych wsiach, skażeniu środowiska, ołowicy, kosztach uprzemysłowienia w PRL zasługują na szczególną uwagę czytelnika.Dorota Olearczyk, pik.wroclaw.pl
- oko.press
„Chciałam znaleźć sposób na to, żeby w tej książce przemówili nie tylko ludzie, ale i przyroda. Zakochałam się w krajobrazach, które objeżdżałam. Próbowałam zrozumieć, na co patrzę – te rozległe kratery, pustka, która powstawała w otoczeniu zupełnie niesamowitych lasów. Widać tam pewną surowość i zależało mi na tym, by przejawiała się ona również w warstwie językowej” – mówi Marta Tomczok, autorka Blizn, w rozmowie z Dorotą Borodaj dla oko.press.