Z okazji premiery książki Jagody Grondeckiej Emirat to my w dniach od 19 do 25 maja kupicie wybrane reportaże ze świata z 30% rabatem. Rabat dotyczy książek papierowych oraz e-booków.Tytuły objęte promocją:Promocja obowiązuje na stronie internetowej i w warszawskiej Księgarni Czarnego w al. Jana Pawła II 45a/56.- [...] mój podziw dla autorki jest ogromny. Zbudowała kunsztowne i misterne uniwersum, w którym z łatwością uwiarygodnia nieprawdziwe zrealizowane filmy, nienapisane książki i niewypowiedziane słowa przez powszechnie znane osoby.Mirosława Łomnicka, „Magazyn Literacki Książki”, nr 4/2026 (353) z dn. 1.04.2026
- [...] polecam zainteresowanym osobom, aby spróbowały spróbowały się z jej [Lulu Miller] książką. Choćby w celu poznania odpowiedzi na zawarte w tytule pytanie.Tomasz Gardziński, „Magazyn Literacki Książki”, nr 4/2026 (353) z dn. 1.04.2026
- Autor szuka zalążków zmian, by zajrzeć w przyszłość nas wszystkich - do świata, w którym technologiczna młócka bezlitośnie oddzieli wygranych od przegranych, niczym ziarna od plew.-, „Biznes Meble”, nr 5/2026 (186) z dn. 1.05.2026
- Wprowadzając mamuny, Piecuch zawiesza osąd. Nie ocenia, nie wywołuje takich emocji jak artykuły publicystyczne o „złych matkach bez instynktu macierzyńskiego” (to także twór fantastyczny ożywiany dzisiaj przez folklor internetowy), zaprasza do obserwowania, do refleksji. Dopisuje kolejne pytania o przyczynę oziębłości, o ludzką zdolność do empatii i warunki jej zaniku.Paulina Małochleb, wyborcza.pl
- Autor jest wnikliwym obserwatorem i świetnym rozmówcą. Z jego reporterskiej opowieści wyłania się dość przerażający obraz. To nie algorytmów powinniśmy się obawiać, ale drugiego człowieka, który korzysta z technologii. To bardzo ważna książka, polecam!Justyna Suchecka, Big Book News
- Leslie Kern w „Mieście dla kobiet” pokazuje, jak wiele codziennych doświadczeń – bezpieczeństwo po zmroku, poruszanie się transportem publicznym, opieka nad dziećmi, zwykła możliwość odpoczynku – przez lata pozostawało poza głównym sposobem myślenia o urbanistyce. Przestrzeń, która wydaje się neutralna, bardzo często okazuje się odbiciem konkretnych społecznych hierarchii i wykluczeń.Joanna Tudek, Maria Sawicka, Big Book News
- Hisham Matar buduje swoją opowieść za pomocą kunsztownych, rozbudowanych zdań, których przerywnikami stają się zdania krótsze, łączące na zasadzie spójników leksykalną wytworność autorskiej narracji. „Moi przyjaciele” to literatura na najwyższym poziomie [...].Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy, Biuletyn Nowości Wydawniczych 9/2026
- Raport, reportaż, relacja, ostatecznie próba kompleksowej syntezy. Dynamiczna narracja połączona z szerokim spektrum widzenia sprawia, że „Imperium gniewu” czyta się wyśmienicie, bez uczucia znużenia i z rosnącym poczuciem zdziwienia, że kolos na glinianych nogach wciąż pozostaje skutecznym szantażystą dla Europy i świata.Marcin Zegadło, Księgozbiry, facebook.com
- Jakiż to świetny pisarz! Po tomie krótkich próz, których jest mistrzem („Oto początek naszej historii”, w serii „Opowiadania amerykańskie”), wydawca i tłumacz Krzysztof Umiński ofiarowali nam jego powieść. Wciągającą od pierwszej strony. Śmieszną i mądrą. [...] To świetna książka o tym, co literatura jednocześnie odkrywa i zakrywa. Mówi o przemilczeniach, wyparciach, ale i niebezpieczeństwie pełnej szczerości.Tomasz Fiałkowski, „Tygodnik Powszechny”, nr 20 (4010) z dn. 13.05.2026
- Debiutancka powieść Krasznahorkaiego odczytywana jest jako portret czasów schyłkowego komunizmy jako totalitarna dystopia, a także jako alegoryczna opowieść o ludziach żyjących na krawędzi upadku świata. [...] Tytuły rozdziałów stanowią jak gdyby osobną warstwę narracyjną, komentującą opowieść, wyprzedzającą wydarzenia, dopowiadającą możliwe interpretacje.Anna Piwowarska, „Polonia Węgierska”, nr 362-363/2026 z dn. 1.03.2026
- kulturaliberalna.pl
„[…] jej prostota nie jest formą dla formy, czysto literackim postanowieniem typu: „eliminuję przymiotniki”, „używam tylko krótkich zdań”. To raczej próba opisania codzienności językiem codzienności, który niekoniecznie jest precyzyjny i ascetyczny. I pogodziłam się z tym, że to po prostu ma być zwykłe” – mówi Anastazja Dwulit, tłumaczka kilku książek Annie Ernaux, w rozmowie z Dorotą Maliną dla Kultury Liberalnej.
- Ernaux wykazuje wielką nieufność wobec literackich ozdobników i kwiecistego stylu, bo w mocno klasowym społeczeństwie francuskim język jest narzędziem dominacji. [...] Annie Ernaux jest stylistką wybitną. Wiemy skądinąd (jej własne komentarze, przenikliwe analizy Iwony Komór czy Magdaleny Nowickiej-Franczak), że chce „pomścić swoją rasę”, opisać doświadczenie tych, o których wielka burżuazyjna literatura długo milczała. I zrobić to tak, aby sami zainteresowani mogli swobodnie ją czytać.Dorota Malina, Kultura Liberalna
- Francuska noblistka pisze o pamięci, rodzinie, czasie i śladach, które zostają w człowieku mimo upływu lat.Aleksandra Michalik, elle.pl
- „Ciao amore, ciao. Morderstwo w Rzymie” to reportaż, który wykracza daleko poza ramy klasycznej opowieści kryminalnej. Autor z dużą starannością wprowadza czytelnika w historię, kreśląc obraz Rzymu zupełnie innego niż ten znany z turystycznych pocztówek. Zamiast zabytków i romantycznych uliczek, dostajemy miasto pełne kontrastów – miejsce, w którym pod warstwą piękna kryją się korupcja, uzależnienia i głębokie nierówności społeczne.Filia nr 13 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, facebook.com
- Powieść jest gęsta od symboli, tętniąca niespokojną muzyką, zanurzona w mroku, toczona przez gnilne bakterie rozkładu, diabelnie mocna, szatańsko alegoryczna i całkowicie wyzbyta złudzeń co do człowieka i świata, jaki tworzy na własne podobieństwo.Doris, sztukater.pl
- Czyta się tę powieść znakomicie także dlatego, że „Stara szkoła” to świetny, choć archaicznie i egocentrycznie stworzony obraz kraju, w którym pisanie wciąż stawiane jest na piedestale i nadal stanowi ogromną wartość dodaną.Jarosław Czechowicz, krytycznymokiem.blogspot.com
- Tobias Wolff (znamy go z wydanych po polsku rok temu świetnych opowiadań) napisał tę książkę z przytupem i tlącym się pod powierzchnią żarem, dlatego nie wyszły mu żadne nostalgiczne nudziarstwa o tym, że kiedyś to było lepiej, a mogło tak wyjść. [...] Przeczytałem niemal jednym tchem.Piotr Kopka, literaturasautee.pl
- [T]ożsamość to kluczowa kategoria opowieści. Karolina Lewestam szuka jej w relacji z matką oraz ciotkami, które pochylone nad tytułowymi szmatami, kupowanymi w lumpeksach, przerabianymi, przekazywanymi sobie z rąk do rąk są pierwszym i ostatnim wzorem kobiecości. Tenże wzór można powielać, można też go odrzucić – jedno i drugie na pewnym etapie życia staje się udziałem osoby mówiącej w tekście.Przegląd Nowości Wydawniczych 8/2026, Biblioteka m.st. Warszawy
- Tytuł sugeruje, że zamachu można było uniknąć, jednak autor pokazuje, że napięcia między Józefem Piłsudskim i jego zwolennikami a rządem oraz prezydentem Wojciechowskim przypominały beczkę prochu, która prędzej czy później musiała wybuchnąć.Jacek Czubacki, historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com
- Chwalba zręcznie zanurza czytelnika w realiach poprzedzających przewrót majowy. Szczegółowo analizuje to, co doprowadziło do krwawych walk. Odwołuje się między innymi do sporów wśród legionistów. […] Zwraca uwagę nie tylko na problemy systemowe, ale również na relacje międzyludzkie.Paweł Skarżyński, proanima.pl
- historia.rp.pl
„Pierwotne plany Józefa Piłsudskiego, czyli pokojowa manifestacja wsparta przez pułk ułanów i orkiestrę, runęły. Bardziej niż naiwność, zgubiło go coś innego: politycy popełniają błędy, kiedy mają przekonanie, że są więksi niż w rzeczywistości” – mówi prof. Andrzej Chwalba, autor książki Maj 1926. Zamach, którego nie było, w rozmowie z Esterą Flieger.
- Chwalba […] pokazał genezę, przebieg, skutki i okoliczności przewrotu majowego nie według tradycyjnego, nieco oschłego modelu narracji, lecz jako pracę „naukową w treści i popularną w formie”.Krzysztof Lubczyński, pisarze.pl
Antonina Tosiek laureatką Nagrody Historycznej „Polityki” im. Mariana Turskiego! Książka Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet została wyróżniona w kategorii Prace popularnonaukowe. Gratulujemy autorce!
- Zasługą bodaj największą „Maja 1926” jest to, że Chwalba zdołał uchwycić jakiś przedziwny algorytm powtarzalności dziejów biało-czerwonych. Kilkukrotnie musiałem przerwać lekturę, by zastanowić się, czy to wciąż opis wydarzeń przeszłych, czy jednak rzecz zupełnie teraźniejsza.Marcin Cielecki, teologiapolityczna.pl