- Podoba mi się w tej książce to, że buduje mosty między sprawami i rzeczami, między którymi nie zwykliśmy mostów budować. Przez to połączenie subiektywizmu autobiograficznego z bardzo solidną faktograficznie opowieścią biograficzną o człowieku, który żył sto lat wcześniej, możemy odejść od suchego biografizmu do czegoś, co nas wewnętrznie chwyta za serce. Sposób, w jaki ta książka jest napisana, powoduje u czytelnika bardzo silne zaangażowanie emocjonalne.Piotr Kofta, Czytelnia Dwójki
- To książka, która w głównej mierze odpowiada na pytanie, jak można ukoić ból wynikający z braku sensu istnienia.Iwona Rusek, Czytelnia Dwójki
- Gdybym miał ją z czymś porównać, to najbliżej mi do „Tu byli, tak stali" Gabriela Krauzego, ale jest w tej książce coś, co sprawi, że w fabule odnajdzie się profesor, pielęgniarka, piekarz i urzędniczka. Jest to powieść o marzeniach, niestety tych niespełnionych w większości. O przypadkowych spotkaniach, które mogą, ale nie muszą, zmienić bieg wydarzeń, też to historia.Adam Szaja, smakksiazki.pl
- [...] zbiór opowiadań László Krasznahorkaiego to przejmująca próba diagnozy współczesnego świata. I to próba bardzo udana… Czytając ją, można poczuć się jak w gabinecie krzywych luster, w którym na każdym kroku widzimy inny, nieco wykoślawiony obraz własnej postaci, a jednocześnie doświadczamy w nim spotkania ze skrywanymi dotąd lękami.Sonia Szymańska, komornikidlaciebie.pl
- „Młócka” Marka Szymaniaka to reportaże o rewolucji w świecie pracy. A my, pracownicy, zawsze przecież marzyliśmy o tym, aby jak najwięcej zawodowych obowiązków wykonywały za nas maszyny. Te wszystkie wynalazki, nowoczesne urządzenia i komputery, które już mamy, homo sapiens wymyślił po to, aby dniówka była jak najkrótsza, tydzień pracy maksymalnie skrócony, a weekend zaczynał się najlepiej we czwartek. Czy jednak coś poszło nie tak?„Dziennik Zachodni”, Nr 36 z dn. 13.02.2026
- „Całkowitą nowością na rynku wydawniczym jest książka Tobiasa Bucka „Ostatni proces. Niemieckie rozliczenia z przeszłością” (…). Opisuje ona paradoks niemieckiego sądownictwa, które po wojnie pozwoliło uniknąć sprawiedliwości dziesiątkom tysięcy zbrodniarzy wojennych, a teraz, w ostatnich latach, stawia przed obliczem sądu nawet najniższych rangą strażników obozów koncentracyjnych.”Przemek Romanowski, kultura.wp.pl
- Annie Ernaux, która uprawia genealogię współczesnej kobiecości skupionej na realizacji takich prostych rzeczy, jak osiągnięcie rzeczywistej, a nie tylko deklaratywnej wolności, równości i siostrzeństwa, opowiada o tym za pomocą afektu, jakim jest wstyd […]. Myślę, że [ta książka] jest bardzo ważna.Karolina Felberg-Pawłowska, Tygodnik Kulturalny
- To książka wymagająca cierpliwości i zgody na dyskomfort. W zamian odsłania precyzyjny mechanizm zbiorowych złudzeń i pokazuje, jak łatwo nadzieja może stać się narzędziem stagnacji. Arcydzieło trudne – ale uczciwe. Literatura, która nie pociesza, tylko patrzy prosto w oczy.Gosia Walendowska, hygge-blog.com
- W swoim reportażu, napisanym w bardzo literacki sposób, skłaniającym do odczytywania go jako metafory, włoski pisarz i publicysta drobiazgowo bada głośną zbrodnię, którą zajmowały się wszystkie włoskie media.Kinga Dunin, krytykapolityczna.pl
- „Szatańskie tango”, uważane za przykład literatury apokaliptycznej, na każdej stronie pokazuje bezmiar rozpaczy, w której można dosłownie utonąć. A jednak ten metaforyczny świat wiecznej szarości, pozbawionej nawet odrobiny światła, zmusza do refleksji i do szukania prawdziwej nadziei, dzięki której życie stanie się możliwe.NB, „Przewodnik Katolicki”, nr 7/2026 z dn. 15.02.2026
- Znakomita książka! Lulu Miller łączy prozę autobiograficzną z esejem, biografię z prozą zaangażowaną społecznie. Zagadnieniem porządkującym opowieść jest pytanie o sens życia i o możliwość opanowania chaosu.Bernadetta Darska, bernadettadarska.blogspot.com
- Świetna powieść, która oczywiście nie jest prawdziwą biografią prawdziwej osoby, choć jak najbardziej stwarza takie pozory – pełen aparat naukowy, fotografie, przypisy, cytaty. Jednak to przede wszystkim książka o zacieraniu granic między autentyzmem a iluzją, między sztuką a prawdziwym życiem.Filia nr 13 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, facebook.com
- To świetne wprowadzenie do twórczości Węgra, zachęcające, by sięgnąć i po jego powieści.Adam Skalski, naekranie.pl
- Z pozornie zwyczajnych sytuacji [Weronika Murek] wydobywa niepokój i coś głęboko nieoczywistego. [...] jest to lektura wymagająca, ale zapadająca w pamięć — idealna dla czytelników, którzy lubią literaturę osobliwą, przewrotną i otwartą na interpretacje.Bnioff, sztukater.pl
- polskieradio.pl
Maciej Falkowski był gościem Anny Dudzińskiej w audycji Klub Trójki. Polecamy całą rozmowę o książce Nasi Niemcy.
Polskie Radio: Program Trzeci emituje cykl „Gdyni – na urodziny” z okazji stulecia Miasta Gdynia.
W jego ramach możecie wysłuchać fragmentów reportażu Aleksandry Boćkowskiej Gdynia. Pierwsza w Polsce w interpretacji Doroty Lulki, z muzyczną oprawą Radka Łukasiewicza.
Zapraszamy do słuchania przez kolejne trzy tygodnie, od poniedziałku do czwartku, około godz. 14.45!
- Książka Niektórych trzeba zabić nie rekonstruuje pojedynczego aktu przemocy. Rejestruje proces, w którym zabójstwo zostaje wpisane w język procedur i codziennych komunikatów. Wraz z powtarzalnością faktów rośnie nie brutalność, lecz przyzwolenie.Agnieszka Cybulska, historykon.pl
- Śmierć trzech dzieci i wieloletni proces karny szybko zamieniają się w pole zbiorowego osądu. Woda była strasznie zimna nie rekonstruuje tragedii. Pokazuje, jak język prawa, mediów i opinii publicznej zaczyna funkcjonować równolegle do faktów. Każda kolejna relacja dokłada interpretację, nie porządek. Z tej kumulacji powstaje narracja cięższa niż sam materiał dowodowy.Agnieszka Cybulska, historykon.pl
- polskieradio.pl
„Czy sprawiedliwe jest karanie 93-letniego człowieka, którego wina — na tle odpowiedzialności innych Niemców z jego pokolenia i starszych — wydaje się stosunkowo niewielka? Argument ten był wyraźnie podnoszony przez obronę Bruna Deya, która sugerowała, że niemiecki system prawny próbuje w ten sposób zagłuszyć własne poczucie winy, ścigając „drobnych sprawców”, ponieważ nie potrafił osądzić głównych winnych w przeszłości. Rozumiem, dlaczego z perspektywy oskarżonego może się to wydawać niesprawiedliwe. Nie uważam jednak, by argument ten był przekonujący. Kluczowe pytanie brzmi: czy Bruno Dey przyczynił się do masowych mordów w obozie Stutthof? Strażnik na wieży, który uniemożliwia ucieczkę i stanowi element systemu nadzoru i represji, umożliwia funkcjonowanie całej machiny zagłady. Związek między jego działaniami a popełnionymi zbrodniami jest oczywisty” - Tobias Buck, autor Ostatniego procesu.
- Edukacja w Korei Południowej bywa przedstawiana jako model sukcesu i skutecznej drogi awansu społecznego. Rzadziej mówi się o tym, że dla wielu jest to system oparty na jednej, decydującej szansie.Małgorzata Margot Adamowicz-Nosowska, linkedin.com
- Otwierasz pierwszą stronę „Monoloku” i wiesz, że to jak otwarcie pokoiku na zapleczu wielkiego centrum, wchodzisz już w trakcie ceremonii, w trakcie opowieści. Nie ma ona ani początku ani końca – dopóki są ludzie, którzy chcą słuchać i mówić.rueboutdumonde.blogspot.com
- Książka „Ostatni proces” porusza problem skazywania niemieckich żołnierzy za czyny popełnione w trakcie II wojny światowej. Całość przedstawiona jest z różnych perspektyw – prawnej, społecznej, historycznej oraz osobistej – zarówno członków rodzin sądzonych, jak i ich ofiar. To sprawia, że reportaż Tobiasa Bucka zyskuje na autentyczności.Paweł Skarzyński, proanima.pl
- Przez całą książkę przewija się też jedna myśl – tak naprawdę największe zagrożenie nie wynika z intencjonalnego naciśnięcia „czerwonego przycisku”, lecz raczej z błędu człowieka albo awarii samych systemów. Dlatego pojawiają się coraz to nowe procedury, instrukcje, zabezpieczenia, które oczywiście zabezpieczają przed tymi przypadkami, ale na pewno nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa. Taką gwarancją byłoby tylko całkowite rozbrojenie nuklearne.Mirosław Dworniczak, eksperymentmyslowy.pl
- Polski przekład dobrze oddaje zadziorność tej gawędy, strasznej i miejscami śmiesznej.Justyna Sobolewska, polityka.pl
- Włoskiego autora należy zdecydowanie pochwalić za gargantuiczną pracę włożoną w zbieranie materiałów, dziesiątki rozmów przeprowadzonych z głównymi i pobocznymi aktorami tego dramatu, a także umiejętność złożenia tej opowieści w niezwykle atrakcyjny sposób. Po otwarciu „Ciao amore, ciao” wręcz połyka się kolejne strony.Tomasz Gardziński, „Magazyn Literacki Książki”, nr 1/2026 z dn. 1.01.2026