Marta Madejska pisze o stracie. O stratach jakich doznaliśmy w czasie zmian ustroju. Każdy kto przeżył transformację odczuwał coś takiego. Jakiś niekonkretny brak. Madejska dotkliwie go ukonkretnia. Zniknęła kultura. Olbrzymia ilość. I nie była to kultura osobista, kultura plemienna, kultura polityczna, czy z jakimkolwiek przymiotnikiem. To była kultura przez duże K. Taka która tworzy i spaja społeczeństwo pod wspólną flagą, dzięki której istnieją kraje, narody i tożsamość.
(…) Ani stare, ani nowe tytuły prasowe nie docierały do miejscowości, gdzie zlikwidowano nierentowne kioski oraz prowadzone w PRL Kluby Prasy i Książki „Ruch” pełniące funkcję lokalnych ośrodków oświatowo-rozrywkowych. W 1972 roku było ich w Polsce 8477, w roku 1989 – 4894, a niedługo potem już ani jednego.
Marcin Andrzejewski, facebook.com