„No dogs, no Irish, no Polish”
„Tytuł jest prowokacyjny, to jasne. Ma zwrócić uwagę na to, jak wyrażamy się o innych nacjach. Nie lubimy, kiedy inni mówią o nas lekceważąco, natomiast sami nie mamy oporów, żeby Brytyjczyków nazywać ’Angolami’. To dla mnie bardziej protekcjonalne niż obraźliwe określenie, ale mogę się mylić” — mówi Ewa Winnicka w rozmowie z Damianem Gajdą, Onet.pl