„Ja jak wielu w stosunku do Zakopanego miałem okres wielkiego gniewu i dramatycznego zniechęcenia. O to jest łatwo. Nie mówię, że wiele rzeczy,
które się dzieją w Tatrach i w okolicy, w której żyję, podoba mi się i mnie zachwyca. Ale niedawno schodziłem z psem z Butorowego Wierchu, był
piękny jesienny dzień. Popatrzyłem na Tatry, na obraz, który widziałem
setki razy. Zastanawiałem się, czy w takich chwilach możemy sami troszkę
się zbawić. W tych strasznościach, które napierają i wydają się być
nieprzezwyciężalne i coraz bardziej spotworniałe”. Aldona
Łaniewska-Wołłk rozmawiała z Kubą Szpilką, autorem książki Chodząc w Tatry.