Tove Ditlevsen jest niesamowitą autorką, a Pokój Vilhelma jest literackim majstersztykiem. Starannie skonstruowane i przemyślane zdania tworzą ciasny, duszny i lepki świat przedstawiony. Tytułowe pomieszczenie zdaje się oddychać i wypluwać z siebie toksyczne opary, które przyklejają się do bohaterów. Autorka równie dobrze oddaje trudne emocje, którymi targana jest zarówno główna bohaterka, jak i postacie poboczne. Choć może zabrzmi to banalnie, momentami miałam wrażenie, że czytam baśń dla dorosłych. Taką, w której nie ma dobrego zakończenia, a wszystkie życiowe wysiłki spełzają na niczym.
Katarzyna Jarczak, popkulturowcy.pl