Czerwony rynek
Kup książkę 34,90 zł 29,32 zł wydanie 1・Okładka miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Data premiery: 24 lutego 2014
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 133 mm × 215 mm
  • Liczba stron: 232
  • ISBN: 978-83-7536-543-6
  • Cena okładkowa: 34,90 zł
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Czerwony rynek
Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci

Data premiery: 24 lutego 2014

Przekład z języka angielskiego Janusz Ochab

Dziennikarz śledczy Scott Carney spędził pięć lat, badając przynoszący krocie handel ludzkimi ciałami – nielegalny, krwawy i brutalny „czerwony rynek”. Odnalazł indyjską wioskę zwaną Kidneyvakkam, gdyż większość jej mieszkańców dawno posprzedawała już nerki; rozmawiał z hienami cmentarnymi, ludźmi, którzy kradną ciała z grobów, kostnic i stosów pogrzebowych, by produkować szkielety anatomiczne; odwiedził starożytną świątynię, która eksportuje włosy swoich wyznawców do Ameryki, zarabiając na tym miliony dolarów.

W XXI wieku ciało ludzkie znów stało się towarem, regulacje prawne sprzyjają nadużyciom. W sytuacji zagrożenia życia nie chcemy zadawać niewygodnych pytań o pochodzenie krwi czy narządów do przeszczepu. Gdy możemy wybierać, kupujemy perukę z naturalnych włosów. Medycyny zalecamy uczyć się tylko na prawdziwych preparatach. Czy w naszym pragnieniu wiedzy, nieśmiertelności i piękna nie uznajemy już granic, których nie wolno przekroczyć?

  • To wstrząsająca książka. Uświadamia bowiem czytelnikowi z przerażającą jasnością kilka oczywistych faktów. Po pierwsze, nasze martwe ciało i wszystkie jego elementy są towarem i mają swoją cenę. Po drugie, towarem jest także ciało żywe. Można sprzedać i kupić dziecko. Można sprzedać i kupić krew, nerkę lub komórkę jajową. Można wynająć całe ciało do testowania leków lub za odpowiednią opłatą zaoferować swoje łono kobietom, które nie chcą lub nie mogą być w ciąży. Po trzecie, medycyna bez względu na to, co sądzi się o jej cudotwórczych mocach, ma także swoją ciemną stronę. Jest to brutalny rynek materiałów i usług biologicznych – tytułowy czerwony rynek, którego cechą jest bezlitosny wyzysk ludzi biednych i słabych, pozbawionych ochrony prawa i moralności. Czy powinniśmy zalegalizować swobodny handel dziećmi, komórkami, tkankami, organami ludzkimi, czy też go zabronić? Czy możliwy jest kompromis? Nie ma dobrej odpowiedzi na te pytania. Myślę jednak, że po przeczytaniu tej książki każdy inteligentny i wrażliwy czytelnik powinien zadać sobie pytanie – ile i przede wszystkim komu gotów jest zapłacić za przedłużenie swego życia o dzień, tydzień, miesiąc lub rok? Ile i komu gotów jest zapłacić za spełnienie marzenia o szczęśliwiej rodzinie? Wiele wskazuje na to, że oszałamiający postęp technologiczny medycyny oznacza zarazem postępującą dehumanizację lekarzy. Głównym motywem ich postępowania staje się zysk. To lekarze i ich pacjenci są głównymi klientami czerwonego rynku.

    prof. Zbigniew Szawarski, Przewodniczący Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN
  • Scott Carney ukazuje globalny rynek handlu narządami bezkompromisowo i na wskroś prawdziwie; to wstrząsająca relacja o nowym i nielegalnym procederze, który dla jednych jest szansą na ocalenie zdrowia i życia, a dla innych sposobem na zarobienie dużych pieniędzy.

    Maciej Grabysa, reżyser i scenarzysta filmu „Mitzvah. Podziel się swoją nerką”, Grand Prix dla najlepszego polskiego filmu na HumanDoc Festiwal,Warszawa 2013
  • Wyrazista, niepokojąca książka…

    „The Wall Street Journal”
  • „Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci” Scotta Carneya znosi granice między analizą antropologiczną a reportażem.

  • Amerykanin Scott Carney przełamuje wstydliwą zmowę milczenia wokół handlu organami do przeszczepów, komórkami jajowymi do zabiegów in vitro czy dziećmi do adopcji. (...) Wstrząsający reportaż.

    Piotr Kofta, „Wprost” z dn. 09.03.14
  • Autor „Czerwonego rynku” prześledził szlaki handlu kośćmi, odwiedził fabryki produkujące szkielety anatomiczne, fermy krwi oraz świątynię eksportującą włosy swoich wiernych do Ameryki, odnalazł miejscowość nazywaną „Kidneyvakkam” (Nerkowa Wioska), w której większość mieszkańców sprzedała swoje nerki, rozmawiał z matkami zastępczymi, które zamknięte przez dziewięć miesięcy w specjalnym ośrodku „produkują” dzieci na eksport, i dziesiątkami osób wykorzystanych przez bezwzględnych handlarzy.

  • (...) Przekonuję się już po raz kolejny, że żadna fikcyjna historia, ani horror, ani kryminał, ani thriller, nie potrafią przerazić tak, jak opisane w reportażu fakty. A wśród reportaży „Czerwony rynek” Scotta Carneya jest jednym z najbardziej przerażających, jakie kiedykolwiek miałam w ręku.

  • Carney nie podsuwa jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak rozwiązać problem handlu organami. Z jednej strony jest świadom tego, że prawne zakazy tworzą gigantyczny, międzynarodowy czarny rynek (…). Z drugiej jednak strony jego wrażliwość i empatia oraz szacunek dla ludzkiego ciała sprawiają, że trudno zgodzić mu się na zwyczajną legalizację handlu – dajmy na to – komórkami jajowymi.

    Adam Leszczyński, „Gazeta Wyborcza” z dn. 30.04.14
  • Bułkę i samochód kupuje się na białym rynku, piracką płytę na szarym, a heroinę na czarnym. A na rynku czerwonym towarem są części ciała.

    Łukasz Orbitowski, „Gazeta Wyborcza” z dn. 13.05.14
  • Czyje będzie twoje ciało kiedy umrzesz? Kim są ludzie, na których testuje się leki z twojej domowej apteczki? Co jest bardziej dochodowe – wynajęcie macicy czy sprzedaż komórki jajowej? Scott Carney przez dziesięć lat podróżował między Azją, Europą a Ameryką – i znalazł odpowiedzi na te pytania.

  • Ta książka nie bawi ani nie uczy. Jej celem jest ukazanie, do jakich wątpliwych moralnie biznesów dochodzi w wielu regionach świata.

    Olga Orzyłowska-Śliwińska, „Wiedza i Życie” z dn. 01.07.14
  • „Czerwony rynek” to pozycja mocna, momentami wręcz drastyczna i głęboko zapadająca w pamięć.

  • Książka Scotta Carneya uświadamia, jak bardzo mało wiemy o istnieniu tzw. czerwonego rynku, czyli rynku handlu organami.

    RG, „Press” Nr. 9 z dn. 09.14