Kiedyś był tu koniec świata
Kup książkę 34,90 zł 29,32 zł wydanie 1・Okładka miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
Kup ebook 24,90 zł 19,92 zł
Kiedyś tu był koniec świata・MOBI, EPUB
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Skład: Robert Oleś/d2d.pl
  • Data premiery: 5 listopada 2013
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 mm × 195 mm
  • ISBN: 978-83-7536-548-1
  • Cena okładkowa: 34,90 zł
Pobierz okładkę

Kiedyś był tu koniec świata

Data premiery: 5 listopada 2013

Przekład z języka niemieckiego Elżbieta Kalinowska

Generał Terekow, ubrany w mundur maskujący i futrzaną czapę, stoi przy szlabanie obozu Pawszino na słowacko-ukraińskiej granicy. Za sto pięćdziesiąt euro miesięcznie pilnuje zamkniętych tu uchodźców. Pakistańczycy grają z Hindusami w krykieta, zamiast dresów mają na sobie stare żołnierskie płaszcze i niekształtne puchowe kurtki, zamiast kijów do gry — drewniane pałki. Do Wiednia można dojechać stąd samochodem w pięć godzin. Od rozszerzenia strefy Schengen w grudniu 2007 roku Pawszino stało się obozem przejściowym dla schwytanych na próbie nielegalnego przekroczenia granicy UE. Są wśród nich uciekinierzy wojenni i tacy, którzy mieli nadzieję na lepsze życie. A teraz?

Florian Klenk opowiada o ich losach lakonicznie, rzeczowo, podobnie jak pisze o handlu kobietami, prostytucji na terenach przygranicznych Niemiec, Czech i Austrii czy o metodach stosowanych przez narkotykowych dealerów.

Jego reportaże śledcze, pisane w duchu Kurta Tucholskiego i Egona Erwina Kischa, dotykają granic wyobrażalności.

  • Florian Klenk to ktoś więcej niż ważny reporter, to narodowa konieczność. Jeśli coś w państwie austriackim śmierdzi, ludzie zwracają się do niego z nadzieją, że dojdzie sedna problemu i wydobędzie go na światło dzienne. Jego skrupulatnie udokumentowane, mądrze poprowadzone, lapidarne reportaże są aktami literackiej obrony koniecznej, z pomocą których demokratyczne społeczeństwo protestuje przeciw samozniszczeniu.

    Karl-Markus Gauß
  • Florian Klenk jest jednym z najznamienitszych dziennikarzy austriackich – i z całą pewnością najodważniejszym. W swoich błyskotliwych reportażach pokazuje, że „wyspa szczęśliwości”, za jaką wielu Austriaków uważa swój kraj, ma również inne oblicza, szpetne i niegodziwe: pozostawiające wiele do życzenia rozprawianie się z własną nazistowską przeszłością, lęk przed obcokrajowcami i nienawiść do nich, korupcja itd. Nieprzekupny dziennikarz śledczy, a zarazem literat, który ma świetne pióro – rzadkie i szczęśliwe zrządzenie losu.

    Martin Pollack
  • Granice i ich przekraczanie to główny motyw tekstów Klenka. Od granic moralnych, przez kulturowe, po te fizycznie wytyczone – granice państwa.

    Dziennik Wschodni,
  • Tom reportaży Klenka to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy sądzą, że demony nazizmu, przemocy seksualnej i braku tolerancji są, przynajmniej w oficjalnie obowiązującym dyskursie, zakazane. Autor, przyglądając się Austrii, nie tylko pokazuje, że jest inaczej, ale i — pośrednio — czyni nas współodpowiedzialnymi za tworzenie sztucznych granic, będących podstawą do dysponowania ludzkim losem.

  • Reportaże austriackiego dziennikarza, Floriana Klenka, obalają mit europejskiego zjednoczenia w duchu powszechnej praworządności.

  • Florian Klenk swoimi reportażami udowadnia, jak świetnie działa PR zachodnich państw, który pozwala skonstruować wizerunek doskonale wybielony, a jednocześnie daleki od realiów. Klenk wyciąga bowiem na światło dzienne sprawy, o których wygodniej jest milczeć.

  • Przyszłość dziennikarstwa tkwi w reportażach. Chociaż codziennie docierają do nas setki wiadomości z radia, prasy, internetu i telewizji, to są to tylko namiastki rzetelnych informacji, które wyjaśniają nam świat, mówiąc, co jest prawdą, a co kłamstwem. Taką umiejętność według mnie wciąż posiadają jeszcze rasowi reportażyści. Do nich z całą pewnością należy austriacki dziennikarz Florian Klenk, autor książki „Kiedyś był tu koniec świata”.

    Dominik Sołowiej, kafeteria.pl