Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych

Bezduszni
Zapomniana zagłada chorych

Premiera
13 marca 2024

Kalina Błażejowska, Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych
Kalina Błażejowska, Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych

Kup książkę
58,90 zł
49,48 zł
Wydanie I・Okładka twarda
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 41,23 zł
52,90 zł
44,44 zł
Wydanie II・Okładka miękka, ze skrzydełkami
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 37,03 zł
Kup e-book
46,90 zł
37,52 zł
Bezduszni・Wydanie I・MOBI, EPUB
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 32,83 zł
Dostawa od:
Kurier
11,79 zł
paczkomat
12,70 zł
poczta
12 zł
odbiór osobisty (Warszawa)
0 zł
pliki
0 zł

„To chyba najbardziej stabuizowana grupa ofiar II wojny” – usłyszała autorka od archiwistki, z którą rozmawiała na początku pracy nad książką. I rzeczywiście: o polskich ofiarach nazistowskiego programu „eutanazji” wiadomo niewiele. A to, co udało się ustalić, nie dotarło do powszechnej świadomości. Bo kto poza specjalistami wie, że było ich co najmniej dwadzieścia tysięcy? Albo że po raz pierwszy komory gazowej Niemcy użyli do zgładzenia pacjentów szpitala psychiatrycznego w Owińskach?

Bezduszni to zapadająca w pamięć opowieść o tym, co wyparte, przemilczane, zapomniane. Na przykładzie trzech miejsc – dziecięcej kliniki psychiatrycznej w Lublińcu, szpitala psychiatrycznego w Gostyninie i domu opieki w Śremie – Kalina Błażejowska opisuje wszystkie kategorie ofiar. Niepełnosprawne dzieci, chorych psychicznie dorosłych i niesamodzielnych najstarszych – tych, których niemieccy lekarze uznali za „bezduszne istoty”, wiodące „życie niewarte życia”.

Autorka odkrywa przy tym nieznane dokumenty, ustala wstrząsające szczegóły, znajduje naocznych świadków i bliskich zabitych – wszystko, by przywrócić pamięć o zagładzie, która została pominięta w powojennych rachunkach krzywd.


  • „Czy Pani próbuje mnie zabić?” – zapytałbym autorkę, gdybyśmy rozmawiali o książce. Myślałem, że to wszystko już wiemy, odżałowaliśmy ofiary, pogodziliśmy się, że oprawców nie spotkała kara. A to tak ciągle boli. „Bezduszni” to mądry dowód na to, że choć zawsze jesteśmy spóźnieni, trzeba opowiadać.

    Włodzimierz Nowak

  • Lektury „Bezdusznych” człowiek słabszego zdrowia może nie wytrzymać. Te dzieci zabijane powoli luminalem, chorzy psychicznie zapędzani do ciężarówki, w której zaraz zginą. Na każdej stronie książki jest krzyk kogoś bezbronnego, mordowanego.

    Włodzimierz Nowak, oko.press
  • To jest książką, która reprezentuje bardzo istotny nurt bardzo żywy w naszym reportażu. […] Chodzenie po szczelinach naszej przeszłości.

    Paulina Wilk, Radio 537
  • Książka Kaliny Błażejewskiej to ważna pozycja na półce każdego, kto interesuje się historią. To rzetelna i przede wszystkim kompleksowa praca na temat wydarzeń, o których wie stanowczo za mało ludzi. Jest przy tym napisana, pomimo trudnej historycznej materii, językiem, który przystępnym również dla tych, którzy historią zajmowali się ostatni raz przed maturą.

  • Jeden na najbardziej przejmujących reportaży, jakie do tej pory czytałam. Kalina Błażejowska podjęła się wykonania zadania arcyważnego społecznie (…). Stała się łącznikiem, mostem między tragicznymi zdarzeniami lat 40’ i teraźniejszością. Niezapominanie jest ogromnie ważną sprawą, zwłaszcza, gdy dotyczy zbrodni ludobójstwa.

  • Na szczególną uwagę zasługują relacje świadków i ocalonych. Wydawało się, że już ich nie ma, a nawet jeśli gdzieś są, to nie zechcą mówić. Tymczasem reporterskie śledztwo autorki uruchamia przeszłość. Błażejowska, co ważne, nie eksponuje nadmiernie swojej obecności i własnych emocji. Te ostatnie ujawnia, ale jednocześnie zachowuje właściwie proporcje. Jej własne zaangażowanie można potraktować jako formę oddania szacunku ofiarom oraz wyraz determinacji w działaniu na rzecz uzyskania odpowiedzi. Bardzo dobre.

  • „Bezduszni” to przejmujący reportaż, w którym Kalina Błażejowska opisuje szeroko zakrojoną akcję likwidowania szpitali psychiatrycznych i domów opieki w okupowanej Polsce. [...] Dzięki uporowi w dążeniu do ocalenia pamięci niezawinionych ofiar Błażejowskiej udało się dotrzeć do bezpośrednich świadków akcji T4 i ukazać szerokie spektrum tej zbrodni i jej ofiar: od niepełnosprawnych dzieci i chorych psychicznie dorosłych po zniedołężniałych starców. „Bezduszni” są lekturą wstrząsającą nie tylko dlatego, że czytelnicy zostają postawieni wobec ogromu cierpienia zgładzonych, ale także dlatego, że pozostają bezsilni w obliczu zacierania winy sprawców.

    Maciej Robert, „Polityka”, T./ Nr 44 z dn. 25.10.23
  • Kalina Błażejowska nie oparła swojego reportażu tylko na dokumentach, wspomnieniach czy archiwaliach, lecz skupiła się na poszukiwaniu żyjących świadków. Docierała do krewnych zamordowanych dzieci, a co więcej, przywracała ich rodzinom pamięć o ofiarach. Właśnie te poszukiwania, oparta o wielką empatię niemal detektywistyczna praca, czynią tę książkę tak wyjątkową i ważną.

    „Przewodnik Katolicki”, T./ Nr 42 z dn. 22.10.23
  • Jak podkreśliła autorka, „nazistowska masowa +eutanazja+ zaczęła się w Polsce na cztery miesiące przed akcją +T4+ i przebiegała tu brutalniej niż w Rzeszy – polscy pacjenci bywali dołączani do transportów +T4+, ale zasadniczo mordowano ich na miejscu”. Na Pomorzu Zachodnim pacjentów szpitali psychiatrycznych likwidowano od września 1939 r. – byli rozstrzeliwani i zakopywani w masowych grobach przez członków Einsatzkommandos i miejscowych Niemców, zorganizowanych w bojówki Selbstschutzu. Autorka wskazuje także, że na całym przedwojennym terytorium Rzeczpospolitej w latach 1939-1945 zginęło co najmniej dwadzieścia tysięcy pacjentów szpitali psychiatrycznych i pensjonariuszy domów opieki. Jak zastrzegła, „to bardzo ostrożne szacunki”. Tylko nieliczni organizatorzy i wykonawcy „eutanazji” zostali po wojnie ukarani.

    Anna Kruszyńska, dzieje.pl
  • „Zagłada chorych psychicznie nie jest tematem lektury, który poprawia nastrój. Nie ma tu niczego, co lubi fejs czy insta - pocieszenia, śmiechu, nawet nie ma się o co pokłócić, bo przecież wiemy, że to przerażające. A jednocześnie - wydaje mi się - niewiele wiemy. Znamy hasło encyklopedyczne, a nie historie konkretnych osób. Do nich dotarła Kalina Błażejowska, autorka bardzo dobrze napisanego, wymagającego mnóstwa wkładu, reportażu “Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych”.

    Wojciech Szot, Zdaniem Szota, facebook.com
  • Wiadomo, że akcja T4 była pierwszym wdrożonym na taką skalę systematycznym ludobójstwem w dziejach III Rzeszy, ale też poligonem doświadczalnym dla kolejnych, bardziej masowych mordów, z „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej” na czele (uśmiercanie wyselekcjonowanych ofiar w komorach gazowych i za pomocą trucizny). […] Ale każda książka jest inna i zdarza się, że poszerza naszą wiedzę o tym, co się stało. Na pewno tak jest z „Bezdusznymi” Kaliny Błażejowskiej (dodatkowe brawa za tytuł!). Drobiazgowo zrekonstruowana na podstawie strzępów informacji i rozmów z ostatnimi świadkami (zbliżającymi się do 90-ki), historia zagłady pacjentów dziecięcej kliniki psychiatrycznej w Lublińcu […], szpitala dla umysłowo chorych w Gostyninie i podopiecznych zakładu dla ubogich w Śremie […] - nie daje spokoju.

  • „Bezduszni” to znakomicie napisany reportaż o „najbardziej stabuizowanych ofiarach II wojny”. To także znakomity reportaż o lekarzach w służbie Hitlerowi, z których większość nie poniosła żadnej odpowiedzialności za swoje czyny i bez przeszkód praktykowała w RFN.

  • […] trudno przerwać jej czytanie. […]W trakcie lektury narasta w nas poczucie obowiązku wobec ofiar, które Kalina Błażejowska wydobywa z niepamięci i przywraca im indywidualne rysy. Rzekomo „pozbawieni duszy”, systemowo eliminowani w myśl zasad nazistowskiej eugeniki, traktowani jak materiał do doświadczeń, ożywają i stają przed nami. Podziwiam zarówno pisarskie umiejętności autorki, jak i jej odwagę, by wprowadzić tych ludzi we własne życie. Musiało być niełatwo.

  • Sam temat to jedno, ale forma jego podania jest równie ważna. I tutaj muszę napisać, że widać jaki ogrom pracy włożyła w niego autorka. Wręcz patrząc się na to jak mocno ten temat na przestrzeni lat był spychany ze świadomości historycznej wykonała tytaniczną pracę w pozyskaniu materiałów do książki. Wydawałoby się, że opierać się będzie tylko na materiałach źródłowych, a jednak jest prawda w tym, że kto szuka ten znajdzie, bo reporterce udało się porozmawiać ze świadkami.

  • Autorka książki „Bezduszni” podjęła się bardzo trudnego zadania i wywiązała się z niego perfekcyjnie. […] Autorce udało się dotrzeć do ważnych dokumentów dotyczących losów dziecięcych pacjentów szpitala psychiatrycznego w Lublińcu (niem. Loben). Znalezione tam informacje są porażające. Dzieci mordowano planowo lekami, przede wszystkim luminalem podawanym przez personel medyczny. Cudem zachował się zeszyt, w którym metodycznie notowano dawki i daty śmierci[…] Bardzo dobrze, że ta książka powstała.

    Mirosław Dworniczak, „Wiedza i Życie”, M./ Nr 12 z dn. 12.23
  • Kalina Błażejowska swoją systematyczną pracą nad reportażem pomaga przywrócić pamięć o ofiarach, składając ze strzępków informacji przerażający obraz ogromu tamtej zbrodni.

  • Doskonała książka. O warsztacie Kaliny Błażejowskiej już gadamy ze studentami na zajęciach o źródłach reportażu!

    Katarzyna Kobylarczyk
  • Dla tych wszystkich, którzy chcieliby przeczytać reportaż jakiego nie było[…]. W przyszłości będziemy stawać przed podobnymi wyborami. Kto ma prawo żyć? Na jakich zasadach? Do którego momentu opłaca się, żeby ktoś żył To jest historia sprzed niecałych stu lat, która moim zdaniem cały czas jest aktualna.

    Karol Paciorek, Imponderabilia, youtube.com
  • Autorka nie ukrywa się za ścianą z liter. Stopniowo zbliża się do czytelnika, odsłania się przed nim, ukazując głęboko emocjonalny stosunek do wydarzeń sprzed 80 lat. Bezduszni niepostrzeżenie przekształcają się w reportaż śledczy, w którym Błażejowska stara się ustalić losy zbrodniarzy, dotrzeć do ich żyjących krewnych oraz do rodzin ofiar. A nawet spotkać się z tymi, którym udało się przeżyć pobyt w szpitalu w Lublińcu. Wszystko to robi pod miażdżącą presją czasu, który zaciera i zniekształca pamięć. I sprawia, że coraz mniej osób odbiera telefony, a listy coraz częściej wracają do nadawcy.

  • Kto poza specjalistami wie, że było ich co najmniej dwadzieścia tysięcy? Albo że po raz pierwszy komory gazowej Niemcy użyli do zgładzenia pacjentów szpitala psychiatrycznego w Owińskach? Na przykładzie trzech miejsc […] Kalina Błażejowska opisuje wszystkie kategorie ofiar. Niepełnosprawne dzieci, chorych psychicznie dorosłych i niesamodzielnych najstarszych - tych, których niemieccy lekarze uznali za „bezduszne istoty”, wiodące „życie niewarte życia”.

  • Na jeden z najbardziej zapomnianych epizodów II wojny światowej zwraca uwagę Kalina Błażejowska. W książce „Bezduszni. Zapomniana zagłada chorych” opowiada historię masowych zbrodni w ramach akcji „T4”, której celem było wyeliminowanie przez niemiecką machinę terroru „życia niewartego życia” – chorych psychicznie i niepełnosprawnych.

  • Trafnie wybrany temat, dobrze przeprowadzone śledztwo, poprawna kwerenda... ale jeszcze trzeba umieć o tym wszystkim opowiedzieć. I ta książka to właśnie doskonały przykład tego, jak opowiedzieć, by nie zanudzić i jednocześnie nie zrobić z czegoś sensacji; oddać należny szacunek ofiarom, wszystkim i wszystkiemu przywrócić miejsce w historii.

    Polecam!

  • Kim były pierwsze ofiary nazistowskiej „eutanazji”? Co spotkało pacjentów szpitali psychiatrycznych i domów opieki w okupowanej Polsce? Czy słyszałeś o tajnym programie „T4”, który miał na celu „likwidację życia niewartego życia”? Na te pytania znajdziesz odpowiedź w „Bezdusznych” Kaliny Błażejowskiej – reportażu, który odkrywa zapomnianą historię zagłady chorych i niepełnosprawnych. To wstrząsająca i poruszająca opowieść o tym, co niemal zostało zapomniane, a jednak autorce udało się dotrzeć do wielu dokumentów, a nawet ostatnich świadków.

  • Pochłonęłam „Bezdusznych. Zapomnianą zagładę chorych”[1] w jeden dzień. Brak mi słów podziwu dla wartości pracy, jaką wykonała Kalina Błażejowska – zbierając materiały do tej książki, docierając do ostatnich żyjących świadków eksterminacji psychicznie chorych przed i w czasie drugiej wojny światowej oraz układając dla nas tę opowieść. Podziwiam ją nie tylko za skrupulatność pracy badawczej i warsztat literacki, ale przede wszystkim za odwagę, empatię i determinację. Bo trzeba było wykazać wszystkie te trzy cechy, żeby zabrać się za tak „beznadziejny” temat i kontynuować go mimo licznych przeciwności.

  • Od lat nie miałem tak dużego oporu przed lekturą, jak w przypadku „Bezdusznych” Kaliny Błażejowskiej. To straszna książka. Tym straszniejsza, że żyjemy w świecie, w którym wołanie „nigdy więcej wojny”, z całym jego dobrze zrozumiałym kontekstem czasów pogardy, znów wydaje się rozpaczliwym wołaniem na próżno. Ale ten reportaż oddaje sprawiedliwość cieniom najsłabszych i zapomnianych. To rzecz bolesna.

  • Z połączenia wnikliwości, empatii i wielkiej wiedzy (lista źródeł, z których korzystała reporterka jest godna podziwu, zwłaszcza w czasach, gdy dziennikarze często rezygnują z przygotowywania szczegółowych przypisów i bibliografii) powstała wyjątkowa książka. Niezwykle trudna, ale konieczna. I dobrze, że napisała ją właśnie Błażejowska.

    Jadwiga Biernacka, „Nowe Książki”, M./ Nr 3 z dn. 03.24
  • Autorka podjęła się zadania niewykonalnego, arcyważnego społecznie. Praktycznie brak jest już naocznych świadków i dokumentów, a te, jeśli istnieją, są rozproszone po wielu archiwach.

  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Wydanie II

  • Kategoria: Literatura faktu
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska
  • Rodzaj okładki: Okładka miękka, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 133 mm × 215 mm
  • Liczba stron: 328
  • ISBN: 978-83-8191-859-6
  • Cena okładkowa: 52,90 zł
  • Data publikacji: 13 marca 2024

Pozostałe wydania

  • Wydanie I
  • Nagroda
    Nagrody Historyczne Polityki
    Kalina Błażejowska, Bezduszni

Inni klienci kupili również:

Wstecz Dalej

Strona używa plików cookies zgodnie z polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.