Portrecista psów

Portrecista psów

Premiera
23 września 2020

Wojciech Chamier-Gliszczyński, Portrecista psów
Wojciech Chamier-Gliszczyński, Portrecista psów

Kup książkę
39,90 zł
33,52 zł
Wydanie I・Okładka twarda
Kup e-book
31,90 zł
25,52 zł
Portrecista psów・Wydanie I・MOBI, EPUB
Dostawa od:
Kurier
11,79 zł
paczkomat
9,99 zł
poczta
10,30 zł
odbiór osobisty (Warszawa)
0 zł
pliki
0 zł

Wczesne lata dwudzieste, Pomorze, pogranicze polsko-niemieckie. Tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości złodziejce, paserce i morderczyni udaje się przejąć nieczynny zakład fotograficzny. Zatrudnia w nim młodego Niemca Martina, chłopaka, który ma nietypową pasję – zawodowo fotografuje psy, najchętniej martwe, bo tylko wtedy może je uchwycić w idealnej ostrości. Gdy właścicielka atelier odkrywa, że Martin jest również zafascynowany kobiecym ciałem, wpada na pomysł, jak wykorzystać jego talent fotograficzny dla dodatkowego zarobku. Traktuje młodzieńca jak syna i wszystko szłoby świetnie, gdyby nie zawiłości ludzkiego charakteru i fakt, że z rodziną, zwłaszcza tą mafijną, najlepiej wychodzi się, nomen omen, na zdjęciach.

Wojciech Chamier-Gliszczyński w swoim brawurowym debiucie z lekkością prowadzi czytelnika przez półświatek międzywojnia, doprawiając całą historię solidną dawką humoru i groteski.  Pod powierzchnią tej surrealistycznej prozy kryją się jednak poważne rozważania na temat moralności, ludzkiej natury i tożsamości, a zwłaszcza skłonności człowieka do czynienia zła.


  • Pogranicze to miejsce, gdzie rodzą się bestie. Konkretna geografia jest umowna – może to być równie dobrze małe miasteczko Chojnice na rubieżach II Rzeczpospolitej. Chodzi o zasadę: tam, gdzie słabną kultury i cywilizacje, człowiek potwornieje, a dzikie kłącza wyobraźni rozrastają się w chore i odrażające chaszcze okrucieństwa. To właśnie tam Wojciech Chamier-Gliszczyński otwiera swój zakład fotograficzny, w którym portretowanie martwych psów to tylko niewinne preludium do prawdziwej symfonii bestialstwa.

    Michał Sowiński, „Tygodnik Powszechny”

  • To debiutancka powieść, choć czyta się ją jakby napisał ją literacki wyjadacz, dojrzały, świadomy swoich umiejętności twórca, sprawnie żonglujący konwencjami literackimi, oczytany filozof, złośliwy ironista.

  • Coś mi się wydaje, że o Wojciechu Chamier-Gliszczyńskim będzie w najbliższych miesiącach głośno, a jego pierwsza [i pełnokrwista, także w dosłownym znaczeniu tego słowa] powieść zostanie zauważona przez jurorów nagród literackich. Nosi tytuł „Portrecista psów” i jest dobrze skonstruowaną, śmieszną i straszną jednocześnie powieścią łotrzykowską, gdzie to, co realne, miesza się z tym, co całkowicie zmyślone i abstrakcyjne, trup gęsto się ścieli, a filozofia spotyka się z fizjologią.

  • Debiut 37-letniego radcy prawnego [...] a i poety zarazem to sprawnie skonstruowana łamigłówka, przy której rozwiązywaniu czeka nas kilka sporych niespodzianek.

  • Debiutancka książka Chamier-Gliszczyńskiego jest jak odnalezione dzieło czasów międzywojnia.

    Aleksandra Żelazińska, polityka.pl
  • Brawurowa debiutancka powieść Chamier-Gliszczyńskiego mogłaby się ukazać sto lat temu, taki ma klimat. I ponadczasowe przesłanie: zło i dobro dzieli granica cienka jak brzytwa.

    Aleksandra Żelazińska, „Zwierciadło”, M./Nr 12 z dn. 12.20
  • Mamy rosnące napięcie, wodzenie czytelnika za nos, zagadki i niespodziewany finał. Postaci, nawet poboczne, zostały wielostronnie scharakteryzowane.

    „Głos Pomorza”, DZ./Nr 261 z dn. 06.11.20
  • Debiutancka powieść Chamier-Gliszczyńskiego jest – o czym świadczy i motywika zła, i prowadzone gry pozorów – podszyta brawurą, spowita cieniem, aż lepi się od ponurych cech półświatka z dwudziestolecia międzywojennego [...]. Bohaterowie „Portrecisty psów” pewnie świetnie dogadaliby się z Jakubem Szapiro i jego kompanami, gdyby tylko opuścili Pomorze na rzecz Warszawy.

  • To udany, błyskotliwy debiut powieściowy. Koniecznie trzeba zapamiętać to długie i skomplikowane nazwisko.

    Dariusz Nowacki, „Nowe Książki”, M./Nr 12 z dn. 12.20
  • To brawurowa, wspaniale napisane, z wartką narracją godną najlepszych wzorców powieści łotrzykowskich historia, w której pod warstwą lekkiej narracji z czarnym humorem kryją się największe okropieństwa, do jakich zdolny jest człowiek.

    Katarzyna Kazimierowska, empik.com
  • W „Portreciście psów” groteska z ironią gonią czarny humor, komedia przeplata się z moralitetem, okrucieństwo z dobrem i pięknem. Miłość ze sprawiedliwością. Zło, bez wątpienia, jest tu najbardziej słyszalną nutą. Ale i tak w jakimś przerażająco czułym metrum.

  • Spisywane dzieje rodzin (...) są krwawe, ale by dostrzec ich charakter, trzeba jednak odpowiednich zabiegów. Takich, jakie zastosował ambitny debiutant, który chce pytać, mnożyć pytania i nie zadowalać się byle jakimi odpowiedziami.

    Anna Marchewka, „Czas Literatury”, K./Nr 4 z dn. 12..20
  • Wojciech Chamier-Gliszczyński stworzył swoisty mezalians traktatu filozoficznego o śmierci i zbrodni z powieścią łotrzykowską […]. Brawurowo przy tym połączył naturalistyczną wręcz narrację z elementami odrażającego surrealizmu.

    Jacek Binkowski, „Tygodnik Angora”, T./Nr 10 z dn. 07.03.21
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Wydanie I

  • Seria wydawnicza: Poza serią
  • Projekt okładki: Aleksandra Nałęcz-Jawecka, to/studio
  • Data publikacji: 23 września 2020

Okładka twarda

  • Wymiary: 125 mm × 195 mm
  • Liczba stron: 264
  • ISBN: 978-83-8191-074-3
  • Cena okładkowa: 39,90 zł

E-book・Portrecista psów

  • ISBN: 978-83-8191-102-3
  • Cena okładkowa: 31,90 zł
  • Nominacja
    Nagroda Literacka ArtRage 2020
    Wojciech Chamier-Gliszczyński, Portrecista psów

Inni klienci kupili również:

Wstecz Dalej

Strona używa plików cookies zgodnie z polityką prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.