Głosy starego morza
Produkt niedostępny 39,90 zł 33,52 zł wydanie 1・Okładka miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Tłumaczenie: Janusz Ruszkowski
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Skład: Robert Oleś/d2d.pl
  • Data premiery: 15 stycznia 2015
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: miękka, foliowana i lakierowana, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 mm × 195 mm
  • Liczba stron: 296
  • ISBN: 978-83-7536-904-5
  • Cena okładkowa: 39,90 zł
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Głosy starego morza
W poszukiwaniu utraconej Hiszpanii

Data premiery: 15 stycznia 2015

Zmęczony wojną brytyjski reporter porzuca Anglię, by spędzić rok na hiszpańskim wybrzeżu Costa Brava. Szuka miejsca odciętego od świata, a Farol, mała rybacka wioska, w której się zatrzymuje, całkowicie spełnia jego oczekiwania. Egzystencja jej mieszkańców, hołdujących tradycyjnym wartościom, płynie w rytmie przypływów i odpływów morza oraz połowów sardynek. Żyją w niemal całkowitej izolacji, a wszelkie ich potrzeby zaspokajają spróchniały kościół, składnica rybacka, rzeźnik, sklep wielobranżowy oraz krawcowa, którą mężczyźni odwiedzają nadzwyczaj często. A także bar, w którym wieczorami przy długim stole pod syreną spotyka się starszyzna rybacka, żeby białym wierszem omawiać wydarzenia minionego dnia. 

Głosy starego morza to opowieść o Hiszpanii z czasów, zanim stała się turystyczną mekką. O ojczyźnie Lorki, nostalgicznej, niemal zabalsamowanej w starych zwyczajach, poranionej wojną domową, która jednocześnie była zaporą dla wpływów z zewnątrz. To też opowieść o zmianach, które wpłynęły na ten kraj bardziej niż poprzednie stulecia i odebrały mu jego unikatowy charakter.

  • Norman Lewis ma cudowny dar zmieniania przeszłości Hiszpanii w cierpką baśń. „Głosy starego morza” to iberyjskie „Sto lat samotności” non-fiction. Lewis jedzie do najtrudniej dostępnej miejscowości na północno-wschodnim wybrzeżu, do Farol – wioski kotów, gdzie nieśmiali mężczyźni noszą imiona wielkich wodzów, w barze wisi zasuszona syrena, a rybacy mówią białym wierszem. To miejsce, gdzie choroby spojówek leczy się moczem położnic, a kobiety przysięgają Najświętszemu Sercu Jezusa nie czytać powieści i kolorowych gazet. „Głosy…” są opowieścią o końcu tego świata – opowieścią dla tych, którzy są ciekawi, czym było Costa Brava, zanim zabetonowały je hotele. Jeśli przypadkiem wybieracie się na wakacje do Lloret del Mar czy jakiegokolwiek innego hiszpańskiego kurortu, weźcie tę książkę ze sobą. Oczywiście jeśli nie boicie się, że się wam przyśni.

    Katarzyna Kobylarczyk
  • Fantastyczna opowieść z nutą melancholii, z wielką, plastyczną wyobraźnią, humorem, a nawet szczyptą poezji o przemijaniu czasu, nieuchronności tego, co nadejdzie i co zmieni świat nie zawsze na lepszy. Pięknie się ją czyta.

  • To zwykłe-niezwykłe życie za sprawą talentu do snucia barwnej opowieści Lewis zmienia w reporterski epos, pełen barwnych postaci, zaskakujących obyczajów, komicznych zdarzeń.

    Juliusz Kurkiewicz, "Gazeta Wyborcza", 6 lutego 2015
  • Jeśli ktoś jednak rzeczywiście tęskni za światem, którego nie ma, nie może przejść obojętnie obok książki Normana Lewisa […]. Wsłuchany w głosy „starego morza” (viejo mar) ten wytrawny reporter, żyjący świadek niemal całego stulecia, jak mało kto potrafi „pożywić” czytelnika smakami dawnej Hiszpanii.

    "Uważam Rze", luty 2015
  • Niespieszna, pięknie napisana książka, która przywodzi na myśl śródziemnomorskie opowieści Iwaszkiewicza czy Muratowa.

    Łukasz Saturczak, "Newsweek Polska", 2 lutego 2015
  • Ta książka to epitafium, ale epitafium ogromnie zabawne.

    "Uroda Życia", 03-2015
  • "Głosy starego morza" to powieść niezwykłej urody. Uwodzi czytelnika poetyckimi opisami, subtelnym humorem, a także wnikliwą refleksją o przemijaniu świata tradycji. Zjawiska, które jest i naszym doświadczeniem.

  • „Głosy starego morza” to z pewnością jasny punkt na reportażowym firmamencie. Uroczo staroświeckie, bardzo ludzkie w wymowie, a przy tym niezwykle melancholijne – pokazują coś, czego już nie ma, składają swoisty hołd. Na szczęście dla nas, w bardzo piękny sposób.

  • „Głosy starego morza. W poszukiwaniu utraconej Hiszpanii” to poetycki reportaż, który napawa pewnego rodzaju smutkiem. Pozostawia po sobie nieokreśloną tęsknotę i wolniej płynący czas.

  • Lewis patrzy na świat z wnikliwością uniwersyteckiego badacza, pochylając się nad najdrobniejszym detalem. Wie, że w szczególe może być ukryty ten okruch prawdy, który objaśni sprawy większe i bardziej poważne. A potem ubiera swe obserwacje w język liryki – jest metafora, nostalgia, żal za utraconym i nadzieja. Tak historia – zbyt często przedstawiana jako sucha nauka o faktach i datach – zmienia się w pasjonującą opowieść o żywych ludziach.

    Paweł Smoleński, „Gazeta Wyborcza” z dn. 17.08.2015