Jan Morris, Triest, czyli nigdzie
- Kurier
- 12,20 zł
- paczkomat
- 13,90 zł
- poczta
- 12,20 zł
- odbiór osobisty (Warszawa)
- 0 zł
- pliki
- 0 zł
Triest: port na styku Śródziemnomorza z Europą Środkową, sierota po monarchii austro-węgierskiej; niegdyś tygiel kulturowy, dziś miasto osobne. Kluczy do odczytania Triestu jest wiele, ale Jan Morris odnalazła własną drogę do tego, by go poznać i pokochać.
Autorka opowiada o swojej intensywnej, trwającej od lat czterdziestych XX wieku relacji z miastem, łącząc melancholijne wspomnienia podróżniczki z pasją badaczki historii. Pisze o sukcesach i upadkach Triestu, o rozgrywających się tu konfliktach. Pokazuje zapyziałe uliczki i piękne place, zabiera nas do starych kawiarni i na mola, które kiedyś odwiedzał James Joyce. Przybliża postać Itala Sveva i innych literatów związanych z tym miastem.
Jej Triest to stolica państwa Nigdzie, miasto idealne dla samotników i wyrzutków – dla wszystkich tych, którzy nie znajdują swojego miejsca na żadnej istniejącej mapie.
-
Jan Morris wymyśliła własny sposób pisania o miastach, łączący historię, fantazję i portret psychologiczny miejsca. Była prawdziwą pisarką wędrowną.
-
Nie sądzę, aby istniał twórca, który dorównywałby Jan Morris pod względem spokoju i siły charakteru.
-
Książka wydana przez Czarne to wyśmienita lektura. Nie jest klasyczną monografią ani reportażem – to raczej esej podróżniczy, portret miasta widziany oczami wrażliwej obserwatorki, a momentami nawet medytacja nad historią Europy. Autorka łączy opowieść o historii i literaturze z fragmentami poezji, elementami humorystycznymi i osobistą refleksją.
-
Czytelnik, który lubi książki poświęcone włoskim miastom i poszukuje innych miejsc niż Wenecja, Rzym czy Florencja, może śmiało sięgnąć po książkę Jan Morris o Trieście. Polecam
-
Triest jest miastem nieoczywistym, rzucającym na wszystkich zagadkowy urok. Tak przynajmniej twierdzi Morris, która patrząc na brudne resztki alpejskiego lub karpackiego śniegu na dachu pociągu wjeżdżającego na triesteński dworzec, wiedziała, że znalazła się w fantasmagorycznej stolicy wszelkiej utraty. Trudno opisać to lepiej.
-
U Jan Morris miasto wymyka się wyobraźni, a jednocześnie powraca z niezwykłą intensywnością: w chwilach ciszy, nagłego zatrzymania, kiedy obraz staje się niemal fizyczny, pełen szczegółów, dźwięków i światła.
-
To nie przewodnik i nie reportaż w klasycznym sensie – to impresja, introspekcja, miłość z dystansu. I być może najlepszy klucz, jaki istnieje, do miasta, które żadnemu innemu kluczowi się nie poddaje.
-
To wspaniała lektura, która pozwala nie tylko lepiej poznać to miasto, ale przede wszystkim lepiej je zrozumieć, zarówno przed pierwszą podróżą, jak i wtedy, gdy ma się już za sobą własne spotkanie z tą przedziwną krainą pogranicza: niby włoską, lecz wciąż bardzo austriacką, z domieszką bałkańską, zupełnie niepodobną do żadnego innego miejsca w Italii.
-
Triest, [...] miasto, które wymyka się definicjom. Z pozoru zapomniana perła, a w rzeczywistości przestrzeń pulsująca niezwykłą historią i nieuchwytnym nastrojem.
-
Z przyjemnością przeczytałam najnowszą książkę od Wydawnictwo Czarne poświęconą miastu leżącemu na styku kultur włoskiej, słowiańskiej i habsburskiej. [...] Mam teraz kilka powodów, żeby wrócić w tamte strony.
-
Podoba mi się pisanie Morris, bo nie tyle jest o mieście, co o niej samej, lecz za to w sposób nienachalny, dyskretny.
-
Nie jest to zwykła opowieść o mieście, lecz hipnotyzująca podróż przez czas, pamięć i emocje. „Triest, czyli nigdzie” to książka, która zamiast suchych faktów oferuje coś znacznie bardziej ulotnego – atmosferę miejsca, w którym historia miesza się z nostalgią, a rzeczywistość z niemal onirycznym doświadczeniem.
-
[Triest] Na pewno nie jest typowym włoskim miastem, stanowi unikalne pogranicze, odrębne od macierzystego kraju, ale też różne od miast bałkańskich. Ta wyjątkowość Triestu zafascynowała Jan Morris, która swą fascynacją potrafi również „zarazić” czytelników książki.
-
Jan Morris pisze o tym, jak czarować, gdy nie jest się czarującym, być zadowolonym mimo rozczarowań i wreszcie – to bardzo nurtujące – co, gdy najlepsze minęło, a trwać trzeba. Pisze o Trieście i, bez obaw, nie używa miasta do jakiejś pseudopsychologii. Pisze po prostu pięknie, w sposób, który pozwala czytelniczkom odkrywać zaskakujące warstwy.
-
To oczywiście nie jest żaden przewodnik turystyczny ani biografia miasta. To osobisty portret, zabarwiony melancholią i tęsknotą.
-
Jan Morris skreśliła niezwykły portret miasta, które - choć formalnie należy do Włoch - od zawsze wymykało się prostym definicjom.
Wydanie I
- Seria wydawnicza: Sulina
- Tłumaczenie: Jarek Westermark
- Data publikacji: 25 marca 2026
Okładka miękka, lakierowana, ze skrzydełkami
- Wymiary: 125 mm × 195 mm
- Liczba stron: 224
- ISBN: 978-83-8396-269-6
- Cena okładkowa: 49,90 zł
E-book・Triest, czyli nigdzie
- ISBN: 978-83-8396-297-9
- Cena okładkowa: 39,90 zł