Hen
Kup książkę 44,90 zł 37,72 zł wydanie 1・Okładka twarda
Kup ebook 38,00 zł 30,40 zł
MOBI, EPUB
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Data premiery: 27 kwietnia 2016
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: twarda
  • Wymiary: 133 mm × 215 mm
  • Liczba stron: 248
  • ISBN: 978-83-8049-276-9
  • Cena okładkowa: 44,90 zł
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Nagrody

  • Nagroda
    Travelery 2017
    Ilona Wiśniewska
    Hen
    Na północy Norwegii
  • Nominacja
    Nagroda im. Beaty Pawlak 2016
    Ilona Wiśniewska
    Hen
    Na północy Norwegii

Hen
Na północy Norwegii

Data premiery: 27 kwietnia 2016

Północ Norwegii to surowy klimat, garstka ludzi, tysiące reniferów, lodowate morze i wicher, który mąci świadomość. Dla bohaterów tej książki Finnmark, region przez wieki utożsamiany z ultima Thule, to centrum świata i niekończąca się opowieść.

Najdalszą północ Europy Ilona Wiśniewska ogląda oczami umierającego starca, wsłuchuje się w nią razem z Mari Boine – najsłynniejszą na świecie saamską wokalistką, godzi się na nią z tymi, którzy nie mają dokąd wyjechać, albo stara się ją uchronić od zniknięcia wraz z tymi, którzy malują murale na opuszczonych budynkach.

Finnmark to kraniec. Nie ma znaczenia, skąd się patrzy, bo to nadal będzie albo daleko, albo hen daleko. Słowo „hen” w norweskim odnosi się do odległości, tyle że równie dobrze może znaczyć „po drugiej stronie globu”, jak i „tuż za rogiem”. Hen to równocześnie daleko i blisko.

Ten norweski koniec świata staje się częścią naszej historii, opowieścią o nas.

  • Długo czekaliśmy na kogoś takiego jak Ilona Wiśniewska. Jej pierwszą książkę, znakomite "Białe" można było jeszcze traktować jako relację z wyspy, na którą mało kto z nas trafi. Spitsbergen to przecież polarna egzotyka. "Hen" to już jednak opowieść o „kontynentalnej" Norwegii – literacko olśniewająca, reportersko wciągająca wędrówka przez śnieg, lód i przeganianą wichrem pustkę. Każdy spotkany tu człowiek to skarb. Nikt nam do tej pory nie objaśniał Północy. Lubimy wierzyć, że wszystko jest tam prostsze i lepsze i dlatego droższe. W "Hen" okazuje się, że nie taki ten skandynawski raj cudowny, jak go malują. Ale i tak po przeczytaniu chce się pojechać i sprawdzić. Nikt tak nie kusi podróżą na Północ jak Wiśniewska.

    Filip Springer
  • Słowo „hen” na północy Norwegii oznacza zarówno coś, co znajduje się daleko, jak i blisko. Tę niejednoznaczność najbardziej na północ wysuniętego skrawka Europy, zwanego Finnmarkiem, doskonale uchwyciła Ilona Wiśniewska w swojej najnowszej książce „Hen. Na północy Norwegii”.

  • Ilona Wiśniewska pokazuje nam świat, o którym nie piszą gazety. Nie widać go także w telewizji. Kraj, który słynie z tolerancji i walki o prawa człowieka, ma problem z własną tożsamością. Nadal nie ma tu pełnej równości społecznej i poszanowanie różnic etnicznych pomiędzy północnymi a południowymi mieszkańcami norweskich ziem.

  • Natura, która wyłania się z opowiadań Wiśniewskiej, to nie tylko surowy krajobraz wiecznej zmarzliny, kutry rybackie wypełnione tłustymi łososiami i śnieżne zamiecie sięgające po dachy drewnianych chat. To zmityzowana przestrzeń, na której rozgrywała się walka między tubylcami a południową Norwegią, która wstydziła się swoich kresów, co doskonale opisuje historyczna część reportażu opowiadająca dzieje od pierwszych mieszkańców Finnmarku, przez okres wojny, aż po dzień dzisiejszy.

  • Ilona Wiśniewska staje się ekspertem od spraw północnej Norwegii. Pisze o tym miejscu w sposób odarty ze złudzeń i wyobraźniowych wizji szczęśliwej krainy z rzadka zaludnionej szczęśliwymi ludźmi. Pokazuje płowiejący, starzejący się świat, w którym sporo brzydoty. Tej fizycznej, gdy raz po raz potykamy się o fragmenty butwiejącej rzeczywistości, i tej duchowej, gdy mowa o zamknięciu, niechęci, oschłości. Przy tym jednak rację ma Filip Springer, pisząc, że „nikt tak nie kusi podróżą na Północ jak Wiśniewska”.

  • Surowy klimat, trudna historia, budzące fascynację i grozę piękno absolutu, pociągające milczenie, niepokojąca samotność, próby jej przełamywania, choćby podczas wspólnego picia kawy – oto kluczowe elementy Hen. Na szczególną uwagę zasługuje atmosfera i nastrój tej książki – przy świadomości i znajomości mrocznych i trudnych stron życia na tym terenie, autorka przekazuje także siłę marzenia o oczyszczającej i twórczej sile morza.

  • Jeśli chcecie poznać miasteczka przypominające Bullerbyn, dowiedzieć się, jak wygląda produkcja łososia, kim jest Akratekriker, co dokładnie znaczy Dra til sjos, czyli pójść w morze, a w końcu jak wyglądała Północ podczas wojny, koniecznie sięgnijcie do książki.

  • W zalewie reportaży ze wszystkich możliwych miejsc świata, książka Wiśniewskiej wyróżnia się nie tylko dogłębną znajomością opisywanego miejsca, empatycznym spojrzeniem i odkrywaniem białych plam lokalnej historii, lecz także barwnym językiem, pełnym błyskotliwych fraz, okraszonych humorem.

  • To nie jest książka o Norwegii, ani o Skandynawii, ani o zimnie, ani o śniegu. To nie jest też książka o Finnmarku, ani o bezludności północy. Nawet nie jest o Saamach, ani o specyfice życia w wiecznych ciemnościach. To jest po prostu świetna powieść o świecie nierealnym.

  • Filip Springer twierdzi, że po lekturze "Hen" i tak chce się na daleką północ Norwegii pojechać i sprawdzić. Co do tej ochoty na podróż w miejsce tak zimne i jednak nieszczególnie przyjazne – nie przesadzałbym. Ale zgoda, że jeśli już miałbym wskazać kogoś, kto mógłby skutecznie do takiej wyprawy zachęcać, to trzeba by wskazać właśnie na Ilonę Wiśniewską.