Biała gorączka
Produkt niedostępny 36,90 zł 31,00 zł wydanie 1・Okładka twarda, foliowana i lakierowana
Produkt niedostępny 36,90 zł 31,00 zł wydanie 2・Okładka miękka, foliowana i lakierowana
Kup książkę 46,90 zł 39,40 zł wydanie 3・Okładka twarda, foliowana i lakierowana
Kup ebook 27,90 zł 22,32 zł
EPUB, MOBI
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Skład: Robert Oleś/d2d.pl, Robert Oleś/d2d.pl
  • Data premiery: 23 września 2009
  • Wymiary: 133 mm × 215 mm
  • Liczba stron: 400
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: twarda, foliowana i lakierowana
  • ISBN: 978-83-7536-081-3
  • Cena okładkowa: 36,90 zł
  • Nazwa wariantu: wydanie 2
  • Rodzaj okładki: miękka, foliowana i lakierowana
  • ISBN: 978-83-7536-109-4
  • Cena okładkowa: 36,90 zł
  • Nazwa wariantu: wydanie 3
  • Rodzaj okładki: twarda, foliowana i lakierowana
  • ISBN: 978-83-7536-266-4
  • Cena okładkowa: 46,90 zł
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Wydania zagraniczne

  • wydanie angielskie (World English rights: Portobello Books, 2012)
  • wydanie ukraińskie (ECEM Media/Tempora, 2012)
  • wydanie francuskie (Noir sur Blanc, 2012)
  • wydanie izraelskie (Kinneret Zmora, 2013)
  • wydanie włoskie (Keller Editore, 2014)
  • wydanie angielskie (Counterpoint, 2012)
  • wydanie węgierskie (Kairosz Könyvkiadó, 2012)
  • wydanie meksykańskie (La mirada salvaje / Surplus, 2014)
  • wydanie szwedzkie (Lind & Co, 2015)
Pokaż

Biała gorączka

Dostępny audiobook
Data premiery: 23 września 2009

„Pojechałem do ZSRR kilka razy w 1991 i 1992 roku i więcej nie chciałem. Fantastyczni ludzie i obraza rozumu. Wielka sztuka i poniżające poszukiwania z opuszczonymi spodniami choć kawałka papieru toaletowego. Wspaniała architektura i okno wychodzące na górę śmieci na wysokość drugiego piętra. Zabrakło mi wtedy reporterskiego zrozumienia, zabrakło determinacji. I oto Jacek Hugo-Bader wchodzi w imperium dla mnie. Bo kiedy czytam jego reportaże, mam wrażenie, że specjalnie dla mnie-czytelnika przeżywa te wszystkie przygody. Przeżywa je niejako w moim imieniu. Wiem, że inni też mają takie wrażenie: czytają i czują, że to jest ich człowiek tam. I włazi, gdzie ja bym się bał wleźć.
Ryszard Kapuściński opisywał imperium z lotu ptaka; uchwycił mechanizmy myślenia, zachowań, procesów.
Hugo-Bader opisuje imperium z perspektywy wałęsającego się psa; chwyta mechanizmy myślenia, zachowań, procesów i na dodatek szczura za ogon.”
Mariusz Szczygieł, reporter

„Biała gorączka (obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego, nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach, halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to rzeczywistość w delirium tremens... W takie obszary turyści się nie zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów wszech maści. Świetna proza!”
Mariusz Wilk

  • Pojechałem do ZSRR kilka razy w 1991 i 1992 roku i więcej nie chciałem. Fantastyczni ludzie i obraza rozumu. Wielka sztuka i poniżające poszukiwania z opuszczonymi spodniami choć kawałka papieru toaletowego. Wspaniała architektura i okno wychodzące na górę śmieci na wysokość drugiego piętra. Zabrakło mi wtedy reporterskiego zrozumienia, zabrakło determinacji. I oto Jacek Hugo-Bader wchodzi w imperium dla mnie. Bo kiedy czytam jego reportaże, mam wrażenie, że specjalnie dla mnie-czytelnika przeżywa te wszystkie przygody. Przeżywa je niejako w moim imieniu. Wiem, że inni też mają takie wrażenie: czytają i czują, że to jest ich człowiek tam. I włazi, gdzie ja bym się bał wleźć.
    Ryszard Kapuściński opisywał imperium z lotu ptaka; uchwycił mechanizmy myślenia, zachowań, procesów.
    Hugo-Bader opisuje imperium z perspektywy wałęsającego się psa; chwyta mechanizmy myślenia, zachowań, procesów i na dodatek szczura za ogon.

    Mariusz Szczygieł
  • Biała gorączka (obłęd opilczy) jest efektem długiego ciągu alkoholowego, nazywanego po rosyjsku zapojem. Jej objawy to bezprzedmiotowy strach, halucynacje i agresja. Postsowiecki świat opisany przez Hugo-Badera to rzeczywistość w delirium tremens... W takie obszary turyści się nie zapuszczają, nie rekomendują ich też biura podróży. To przestrzeń włóczęgów wszech maści. Świetna proza!

    Mariusz Wilk