Eli, Eli
Kup książkę 44,90 zł 37,72 zł wydanie 1・Okładka miękka, ze skrzydełkami
Kup ebooka 32,90 zł 26,32 zł
MOBI, EPUB
  • Seria wydawnicza: Poza serią
  • Autorzy okładek: Przemysław Dębowski
  • Data premiery: 9 października 2013
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: miękka, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 190 mm × 240 mm
  • Liczba stron: 152
  • ISBN: 9788375365191
  • Cena okładkowa: 44,90 zł
Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Eli, Eli

Data premiery: 9 października 2013

Kto przeczyta Eli, Eli, może już nigdy nie będzie podróżował jak przedtem. Wojciech Tochman opowiada nam o Filipinach, jakich nie znamy, o świecie najuboższych, którzy od lat żyją w slumsach i na cmentarzach Manili. Ale nie jest to książka tylko o nich. Jest i o nas.

Wszyscy coraz więcej podróżujemy, coraz więcej fotografujemy świat. Ale nie widzimy tego, o czym pisze Tochman, i co fotografuje Wełnicki. Tego, co pod powierzchnią: cierpienia i bólu. Bo się na nie uodporniliśmy. Tochman odwraca obiektyw, przygląda się nam, ale i sobie, naszemu spojrzeniu na tragedię, na Innego, i dokonuje odnowienia empatycznej więzi.

Eli, Eli jednocześnie oskarża i niesie nadzieję. A może nawet rozwiązanie dylematu, co zrobić z widokiem ludzkiego cierpienia. Kluczem jest reporterska uważność, krytycyzm wobec własnego spojrzenia i otwartość na innego człowieka.

Gęstej prozie Tochmana towarzyszą znakomite, poruszające zdjęcia Grzegorza Wełnickiego. Twarze, które oglądamy na jego portretach nie są anonimowe. Tochman przedstawia nam historię ludzi z tych fotografii, opowiada o losach każdego z nich. Z głęboką wrażliwością znaną czytelnikom jego poprzednich książek, wprowadza nas w cichy świat kobiety-drzewa, w codzienność dzieci mieszkających na grobach, w dramat czternastoletniego bohatera opery mydlanej, która nigdy nie powstanie. Patrzymy na ich życie z tak bliska, że wreszcie zaczynamy czuć.

  • Tochman siebie i Wełnickiego stawia w opozycji do turystów zwiedzających biedne dzielnice, aby wrzucić fotkę na fejsa. My poznajemy ludzi, żyjemy blisko nich, angażujemy się – mówi. Nie jesteśmy też jak kolonizatorzy, którzy jeszcze nie tak dawno zbierali okazy do „ludzkiego zoo”.

  • W dobie podglądania wszystkiego i wszystkich taka książka nie tylko robi wrażenie, ale jest też niezwykle ważna. Pokazuje, że pomimo rozwiniętej technologii nie możemy nie zauważać problemów etycznych związanych z niektórymi zawodami, nie możemy utracić empatii i swojego człowieczeństwa tylko dlatego, że „to nasza praca”, a przede wszystkim winni jesteśmy szacunek ludziom, dzięki którym możemy opowiedzieć światu swoje wersje historii ludzkości.

  • Obraz niezwykle ciekawy, ale również niepokojący.

  • Sposób, w jaki toczy się ta opowieść wyróżnia twórców „Eli, Eli” na tle innych dziennikarzy.

  • Bez wątpienia Tochman i Wełnicki wykazali się olbrzymią odwagą, a zarazem znakomitym warsztatem (foto)reporterskim. Z uwagą wysłuchiwali historii tych, o których istnieniu większość wolałaby zapomnieć, którzy nie pasują do wizji metropolii szklanych drapaczy chmur.