Muzyka pop z Vittuli

Mikael Niemi, Muzyka pop z Vittuli
Mikael Niemi, Muzyka pop z Vittuli

Produkt niedostępny
Dostawa od:
Kurier
13,60 zł
paczkomat
9,99 zł
poczta
12,60 zł
odbiór osobisty (Warszawa)
0 zł
pliki
0 zł

Książka wydana wspólnie z Wydawnictwem Jacek Santorski & CO

W prologu bohater-narrator znajduje się w Himalajach. Wspina się, ale w bagażu ma także notatnik, zamierza pisać, jednak nie jest w stanie się za to zabrać. Na przełęczy na wysokości ok. 5000 m postanawia zawrócić, ale przedtem chce się pożegnać z tym miejscem, przyklęka i całuje przymocowaną na skale metalową płytkę z tybetańską modlitwą. Wargi natychmiast przymarzają mu do metalu, a przy próbach uwolnienia się także i język. Próbuje się oderwać, usta krwawią, czuje dotkliwy ból. W tym momencie przypomina mu się jego dzieciństwo we wsi Pajala, na północnym skrawku Szwecji, gdzie każde dziecko w taki właśnie bolesny sposób uczy się, że na mrozie nie należy lizać metalowych klamek ani poręczy. Wreszcie bohater uwalnia się (w nieco zaskakujący sposób) i znowu może poruszać wargami. Zaczyna opowiadać.
Przedstawia świat widziany oczami dziecka, na początku pięcioletniego, później dorastającego chłopca, ale opowiada o nim z perspektywy człowieka dorosłego (co jakiś czas przewija się współczesny plan czasowy, w którym dowiadujemy się, że bohater pracuje jako nauczyciel na przedmieściach Sztokholmu). Pozwala to z jednej strony na pewien dystans – komentuje wydarzenia z ciepłą ironią, czasem wręcz tkliwością –, a z drugiej strony daje możliwość uzupełnienia opowiadanych historii informacjami wykraczającymi poza obszar wiedzy dziecka. W ten sposób powstaje pełny, całościowy i bardzo żywy obraz tego, egzotycznego dla nas, skrawka ziemi, na którym dorastał.
Pajala leży w dolinie rzeki Torne (Tornio), przy granicy Szwecji z Finlandią (tytułowa Vittula to część Pajali). Ostry klimat utrudnia tam uprawę roli; ludzie pracują przy karczowaniu lasów lub w pobliskich kopalniach rudy w Kirunie, polują, zbierają jagody, grzyby, łowią ryby. Zawsze był to bardzo biedny region, gdzie trudno było wyżywić tradycyjnie wielodzietne rodziny, starsi ludzie pamiętają jeszcze lata głodu. Stąd brała się liczna emigracja za chlebem, a także znaczna popularność partii komunistycznej (historyczne strajki robotnicze czy np. udział niektórych mieszkańców doliny w radzieckiej rewolucji październikowej, za co potem, jako „element niepewny”, zostali zesłani przez Stalina do łagrów). Proste i surowe życie sprzyja także religijności, biblia i protestanckie pisma religijne są podstawową lekturą, mnożą się ruchy odnowienia wiary. Założycielem jednego z takich ruchów był Lars Laestadius, zamieszkujący w Pajali na początku XIX w. Głosił nawrót do podstaw wiary, potępiał uciechy doczesności (zwłaszcza alkohol), jego wyznawcy, do dzisiaj dość liczni, podczas kazań wprawiają się w stany mistyczno-ekstatyczne. Mieszkańcy tamtych terenów to ludzie prości, lecz nie są prostakami, mają wrodzone poczucie godności, są bardzo przywiązani do swoich tradycji i stylu życia (sauny, polowań, tradycyjnego podziału ról), są małomówni (dopiero alkohol rozwiązuje im języki) i choć dobrze czują się w samotności, ich silne poczucie więzi rodzinnych obejmuje nie tylko najbliższych, lecz także wszystkich dalszych krewnych, co prowadzi do rozwiniętej solidarności klanowej.
W takim właśnie otoczeniu wyrasta narrator, Matti. Opowieść zaczyna się na początku lat 60-tych, gdy ma pięć lat, wtedy to błotnista wiejska droga koło jego domu zostaje pokryta asfaltem. Po nowej drodze Matti zaczyna wyprawiać się coraz dalej w głąb wsi, chce dotrzeć na koniec świata – do Chin. W trakcie swoich wypraw zaprzyjaźnia się z rówieśnikiem imieniem Niila, który pochodzi z rodziny wyznawców laestadianizmu. W domu Niili panuje całkowita cisza, domownicy prawie nie odzywają się do siebie (nie należy marnować słów), nie ma też radia, więc chłopiec w ogóle nie mówi. Mattii i Niila pewnego razu dostają się potajemnie do autobusu z turystami odwiedzającymi muzeum Laestadiusa, opuszczają wieś, potem wmieszani w tłum przesiadają się na samolot i w końcu docierają aż do Frankfurtu, skąd zostają odesłani do domu. Chłopcy spędzają ze sobą coraz więcej czasu, Niila chętnie przesiaduje u kolegi w domu, gdzie przez cały czas gra radio, którego nikt zdaje się nie słuchać. Matti postanawia nauczyć swojego niemego przyjaciela mówić, ale to w końcu Niila przejmuje inicjatywę i uczy Mattiego tajemniczego języka, którego nikt oprócz nich nie zna – choć we wsi używa się równolegle trzech języków: szwedzkiego, fińskiego i lokalnego dialektu tornedalskiego, odmiany fińskiego.
Wkrótce potem do Pajali ma przyjechać czarny kaznodzieja z Afryki, żeby zbierać datki na działalność misyjną. Nigdy jeszcze nie widziano tu Murzyna, więc cała wieś z wielkim przejęciem oczekuje jego wizyty. Murzyn wreszcie przyjeżdża i w pękającym w szwach kościele ma wygłosić kazanie, ale szwedzka misjonarka, która miała jego kazanie tłumaczyć, dostaje nagle ataku malarii. Gość z Afryki stoi więc samotnie przed zebranym w kościele tłumem i rozpaczliwie próbuje nawiązać z nim kontakt. Próbuje po kolei wszystkich znanych sobie języków i narzeczy, bezskutecznie, w końcu odzywa się w tajemniczym języku chłopców. Na to podnosi się Niila i odpowiada mu. Wszyscy uznają to za cud i znak od Boga. Później okazuje się, że było to esperanto, Niila nauczył się go z lekcji radiowych, których słuchał w domu Mattiego.
Chłopcy zaczynają naukę w szkole. Jest to dla nich przykre doświadczenie, bo nagle odkrywają, że Pajala, ich cały świat, jest tylko nic nie znaczącą kropką gdzieś na skraju mapy, że wszystkie ważne rzeczy dzieją się na dalekim południu. Są tylko dzikusami, z których szkoła ma uczynić obywateli Szwecji, choć większość uczniów początkowo nie potrafi nawet mówić po szwedzku. Zaczynają się czuć się inni, obcy, gorsi. Program nauczania też wcale nie przystaje do ich doświadczeń, np. wierszyki o nadchodzącej wiośnie, kwiatkach i ptaszkach to czysta abstrakcja – u nich przyroda wygląda przecież całkiem inaczej.
Ale w tym obcym i dalekim świecie jest jedna rzecz, która wywiera na nich silny, magiczny wływ – muzyka. Wszystko zaczyna się od pocztówki dźwiękowej Presleya wysłuchanej na walizkowym adapterze siostry, potem telewizja nadaje koncert Elvisa, później zdobywają pocztówkę z Rock’n’roll music Beatlesów. Matti wycina sobie z dykty gitarę, z gumy robi struny i zaczyna w garażu bawić się w naśladowanie muzyków. Niila przyłącza się do tej zabawy. Szybko rozchodzi się wieść o ich „zespole”, chłopcy występują nawet w szkole, i choć wcale nie potrafią grać ani śpiewać, ich występ robi duże wrażenie, zwłaszcza na dziewczynkach. Odbywają regularnie próby, kopiują piosenki usłyszane w radiu, stopniowo dochodzą nowi członkowie zespołu. W szkole pojawia się nowy nauczyciel, który bierze zespół pod swoje skrzydła, kupuje profesjonalny sprzęt i zaczyna organizować występy. Chłopcy zaczynają marzyć o wyrwaniu się na świat, chcą jechać do Londynu, do Chin, gdziekolwiek. Opowieść o zespole kończy się w chwili, gdy chłopcy wyjeżdżają na swoje pierwsze tournee, mające się zakończyć na festwialu zespołów amatorskich w najbliższym dużym mieście.
Tymczasem zespół jeszcze raczkuje, kiedy do Pajali przyjeżdża niemiecki turysta i wynajmuje na lato dom, który, jak się okazuje, jest opanowany przez szczury. Prosi więc Mattiego o pomoc w pozbyciu się plagi i obiecuje mu płacić za każdego złapanego szczura. Chłopiec chce uzbierać pieniądze na gitarę, więc bardzo się w to zadanie angażuje. Dla wymarzonej gitary gotów jest zrobić dosłownie wszystko, ciągle ulepsza metody polowania na szczury, żeby jak najwięcej zarobić, coraz bardziej go to wciąga, traci wręcz opamiętanie (jest to przedstawione dość naturalistycznie), co w końcu prowadzi do spektakularnej katastrofy. Letni domek Niemca płonie.
Historia zespołu i muzycznej pasji chłopców przeplatana jest wydarzeniami z życia ich małej społeczności. Umiera babka Niili, na pogrzeb zjeżdża się z całego (dosłownie) świata jej liczne potomstwo z rodzinami. Po pogrzebie całe to wielojęzyczne i wielowyznaniowe towarzystwo zbiera się na odczytanie długiego testamentu, w którym babka uzależnia swoje zapisy od stopnia religijności obdarowanego. Zaczynają się nieporozumienia i waśnie, wreszcie cała sprawa kończy się jedną wielką bijatyką. Potem okazuje się, że dzięki jakiejś przeoczonej początkowo klauzuli, majątek i tak przechodzi na te dzieci staruszki, które zostały w rodzinnej wsi.
Wujek Mattiego żeni się z Finką, odbywa się tradycyjny ślub, gdzie stoły uginają się od jedzenia i napitków (do przysmaków należą gotowane kości, z których wysysa się szpik). Rozgrzani alkoholem weselnicy zaczynają coraz więcej mówić, i gdy jedna ze stron wychwala zalety swojej rodziny, siłę i mocne głowy mężczyzn oraz pracowitość i urodę kobiet, wtedy druga nie chce czuć się gorsza i też zaczyna się przechwalać. Opowieści zaczynają coraz bardziej rozmijać się z rzeczywistością, w końcu musi dojść do konfrontacji. Pijani goście weselni zaczynają się siłować, każdy z każdym, potem udają się do sauny, gdzie jedni usiłują przetrzymać drugich, a ten, kto wysiedzi najdłużej – wygrywa.
Im chłopcy są starsi, tym bardziej się nudzą w Pajali. Jedyna rozrywka młodych ludzi to obrzucanie dziewczyn śnieżkami, gra wieczorami w hokeja na oblodzonych, wyjeżdżonych drogach czy podglądanie starszych kobiet podczas zbiorowej gimnastyki (coś w rodzaju koła gospodyń). Nie mają się gdzie wyżyć, coraz wyraźniej zaznacza się agresja, w szkole starsi chłopcy znęcają się nad słabszymi czy w ogóle jakkolwiek odróżniającymi się uczniami. Ważną rolę zaczyna odgrywać alkohol, piją wszyscy, młodzi i starzy, bimber pędzi się wszędzie. Niektórzy już nawet nie zawracają sobie głowy destylowaniem, piją od razu zacier. Organizują nawet zawody pijackie. Słabość do alkoholu i silne poczucie rodowej solidarność prowadzi do swego rodzaju wojen między klanami. Zwykła bójka może stać się początkiem długotrwałej wojny podjazdowej. Gdy pobije się dwóch chłopaków, krewni i kuzyni każdego z nich czują się zobowiązani stanąć po jego stronie, i prać krewnych i kuzynów przeciwnika. Takie zatargi zataczają zwykle coraz szersze kręgi, odgrzebuje się przy tym bardzo odległe pokrewieństwa i nikt już nie może się czuć bezpieczny; zawsze jest się, chcąc nie chcąc, zamieszanym w jakiś konflikt i można znienacka oberwać. Popularne jest też włóczenie się po lesie z wiatrówkami, chłopcy tworzą bandy, które tropią i zwalczają się nawzajem.
Bardzo ważną rolę odkrywa identyfikacja z płcią i rolami społecznymi. Istnieje cała masa niepisanych praw i reguł na ten temat, są zajęcia ściśle kobiece (np. zbieranie jagód, dojenie krów) i czysto męskie (łowienie ryb czy polowanie), tak samo stroje – tu problematyczna może się już okazać choćby czerwona czapka. Dla prawdziwego mężczyzny podejrzenie o kontakt z „babskimi” zajęciami to największa obelga. Tak było zawsze i tak powinno być dalej, ale czasy jednak się zmieniają. Lata 60-te w Pajali to okres rosnącego dobrobytu, pojawiają się nowe narzędzia pracy, nowe potrzeby, i już nie jest tak łatwo zdecydować, co jest kobiece, a co męskie. Poważnie dyskutowanym problemem staje się też zaklasyfikowanie muzyki rockowej – czy prawdziwi mężczyźni mogą grać na gitarach? Wygłupiać się na scenie? W końcu okazuje się, że muzyka to jednak „babskie” zajęcie, ale chłopcy już nie są w stanie jej porzucić. Na szczęście dobrze sobie radzą w wojnach na wiatrówki, nie są więc szykanowani przez kolegów.
W realistycznie, momentami wręcz naturalistycznie, przedstawionym życiu Pajali, nie brak także elementów magicznych. Babka Niili wraca z zaświatów, by prześladować wnuka. Chłopcy udają się po pomoc do tajemniczej postaci, byłego rewolucjonisty, potem uciekiniera z zesłania, żyjącego teraz jako wioskowy dziwak, pustelnik o nadprzyrodzonych zdolnościach.
Chłopcy zaczynają oczywiście interesować się dziewczynami i zbierają pierwsze doświadczenia. Pochodzący z bardzo religijnej rodziny Niila ma z tymi sprawami pewne problemy. Staje się coraz bardziej melancholijny, rozmyśla o śmierci. Na końcu książki, kiedy dorosły już Matti odwiedza w Pajali grób przyjaciela, dowiadujemy się, że Niila jako jedyny członek zespołu zrealizował ich młodzieńcze marzenia – został muzykiem i pojechał do Londynu. Nie wiemy jednak, dlaczego nie żyje.
Powieść świetnie się czyta, jest napisana bardzo barwnym, żywym językiem, z wielkią pieczołowitością przedstawia tamtą rzeczywistość. Pajala i jej mieszkańcy opisani są z dużą dozą ciepła i humoru. Jest wiele scen pełnych komizmu, jak scenka z murzyńskim kaznodzieją, opisy bójki rodzinnej czy wesela albo przezabawny rozdział, w którym ojciec podczas „męskiego” posiedzenia w saunie przekazuje Mattiemu całe swoje doświadczenie życiowe, opowiada dzieje rodziny (zadawnione konflikty i dziedziczone od pokoleń waśnie), dzieli się z nim swoją wiedzą na temat alkoholu, kobiet (mówi mu między innymi, które dziewczyny powinien omijać z daleka, żeby uniknąć kazirodztwa) i innych pułapek, czyhających w życiu na młodego człowieka. Największym zagrożeniem jest według niego czytanie książek; ten zgubny nałóg sprawia, że ludzie, zamiast po prostu karczować las czy polować na łosie, zaczynają za dużo myśleć i w końcu lądują w szpitalu psychiatrycznym. Obok fragmentów czysto komicznych powieść zawiera również partie liryczne, należą do nich zwłaszcza przepiękne opisy północnej przyrody, głównie zimowej, otaczających wioskę lasów, bagien, różnych rodzajów śniegu i odcieni bieli, skąpego światła słońca. Kluczowe znaczenie ma tu wspaniały opis wiosennego pękania lodów na rzece Torne czy zamykającej część retrospekcyjną zorzy polarnej.
Zafascynowany początkowo egzotyką tego odległego, północnego świata i surowej, skandynawskiej przyrody, czytelnik stopniowo nabiera poczucia pewnej swojskości. Odkrywa, że życie w Pajali niewiele różni się od życia małych, odciętych od świata społeczności, wiosek zagubionych w górach czy leżących na uboczu głównych szlaków. Pod każdą chyba szerokością geograficzną jest tam tak samo: ciężka praca fizyczna stanowi treść życia, a alkohol jedną z niewielu jego radości. Starsze pokolenie uporczywie trzyma się tradycji, a młodzi są rozdarci między szacunkiem dla starszych i pragnieniem zmian. Z jednej strony daleki świat przeraża ich i onieśmiela, wstydzą się swojej zaściankowości i zacofania, z drugiej zaś strony rozpaczliwie pragną się na ten świat wyrwać.
Alicja Rosenau

  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Wydanie I

  • Seria wydawnicza: Poza serią
  • Tłumaczenie: Monika Banach
  • Rodzaj okładki: Okładka miękka, foliowana
  • Liczba stron: 144
  • ISBN: 838887548-5
  • Cena okładkowa: 12,50 zł
  • Data publikacji: 2003

Inni klienci kupili również:

Wstecz Dalej