Kołysanka dla wisielca
Produkt niedostępny 12,50 zł 10,50 zł wydanie 1・Okładka twarda
  • Seria wydawnicza: Mała Seria
  • Projekt okładki: Kamil Targosz
  • Skład: Robert Oleś/d2d.pl
  • Data premiery: 2007
  • Nazwa wariantu: wydanie 1
  • Rodzaj okładki: twarda
  • Wymiary: 145 mm × 170 mm
  • Liczba stron: 96
  • ISBN: 978-83-7536-003-5
  • Cena okładkowa: 12,50 zł
  • Przeczytaj fragment
Pobierz okładkę

Wydania zagraniczne

  • wydanie francuskie (Editiones Belfond)
Pokaż

Kołysanka dla wisielca

Data premiery: 2007

Poruszająca opowieść o prawdziwej przyjaźni, przyjaźni pokonującej barierę szaleństwa, rozumiejącej, akceptującej. Przyjaźni, która potrafi pozwolić odejść, rozumie aż do końca. Po trosze jest to także opowieść o szaleństwie jako pewnej szczególnej wrażliwości pozwalającej widzieć świat inaczej, zgłębiać go i przeżywać mocniej. Nie ma tu jednak mowy o naiwnej idealizacji. Przyjaźń, potrzeba miłości, cierpienie to twarde warunki prawdziwego życia.
„Kołysanka dla wisielca” to opowieść oscylująca między „Lotem nad kukułczym gniazdem” i „Czułym barbarzyńcą”. Piękna, mądra i kojąca.

  • O czym jest ta książka? O czym jest ta piękna książka? [Musiałem dodać słowo, ba, samo się dodało]. Ta piękna książka jest o miłości, przyjaźni, tęsknocie, marzeniach, szaleństwie... Mógłbym mnożyć takie tam staroświeckie słowa, słowa, które coraz rzadziej padają, wychodzą z obiegu – ot, niemodne słowa. Jeszcze jedno – próżno by ich szukać na tak zwanych kartach. Ze świecą by trzeba. W tej sadze [nie waham się użyć określenia – uprawomocnia mnie choćby miejsce akcji, losy Autora, ’wymogi’ gatunku, jego tradycja etc.] pojawiają się nieustannie i są najważniejsze. Determinują losy. Na dowód cytat: ’[...] wszystko się spełnia, trzeba tylko bardzo chcieć i kochać [...]’. Pierwszy raz od dawna, od bardzo, bardzo dawna, po lekturze poczułem słoność pod powiekami. Łzy. [Jeszcze jedno niemodne słowo]. Panie Hubercie – takk fyrir...”

    Maciej Malicki
  • Ta islandzko-polska proza ma w sobie uścisk dłoni przyjaciela. Jest żywą pieczęcią pamięci. Jest radosnym epitafium na odejście, na odpływ, na oderwanie. Jest pochwałą marzenia, jest udaną próbą zatrzymania epizodów na wieczność. I dlatego ’Kołysanka dla wisielca’ Klimko-Dobrzanieckiego ma niezrównany charakter i moc ponadepizodyczną. Również dzięki humorowi i nieobecności sentymentalizmu.

    Roman Kurkiewicz