Bloki w słońcu
Kup książkę 39,90 zł 33,52 zł wydanie 2・Okładka miękka, ze skrzydełkami
  • Seria wydawnicza: Reportaż
  • Projekt okładki: Agnieszka Pasierska/Pracownia Papierówka
  • Data premiery: 18 stycznia 2017
  • Nazwa wariantu: wydanie 2
  • Rodzaj okładki: miękka, ze skrzydełkami
  • Wymiary: 133 mm × 215 mm
  • Liczba stron: 320
  • ISBN: 978-83-8049-455-8
  • Cena okładkowa: 39,90 zł
Pobierz okładkę

Bloki w słońcu
Mała historia Ursynowa Północnego

Data premiery: 18 stycznia 2017

Trudno sobie wyobrazić pejzaż polskiego miasta bez blokowisk. Trójmiejska Zaspa, wrocławski Nowy Dwór czy wreszcie warszawskie pasmo Ursynów-Kabaty. Zgodnie z polityką urbanistyczną ówczesnych władz, osiedla miały odciążać centrum aglomeracji, tworzyć odrębne struktury społeczne i zapewniać powierzchnię do życia dla setek tysięcy mieszkańców.

Ursynów Północny zaprojektowano jako jedną z ostatnich gigantycznych inwestycji budowlanych tego typu. Powstał w całości z wielkiej płyty, a pierwsi mieszkańcy wprowadzali się do swoich M w 1977 roku. Z czasem zazieleniony, ożywiony przez działania artystów, animatorów i subkultury młodzieżowe zyskał opinię „najbardziej ludzkiej sypialni Warszawy”.

Lidia Pańków w swoim debiutanckim reportażu Bloki w słońcu prowadzi czytelnika labiryntem ursynowskich uliczek, tłumacząc, co łączy dzielnicę z hasłami architektury modernizmu, dlaczego ursynowscy architekci nie lubili Le Corbusiera i jak udało im się przemycić do projektu idee eksperymentu społecznego czasem graniczącego z futurologią. Autorka kreśli historię dzielnicy, przywołując prywatne opowieści mieszkańców i twórców Ursynowa, pokazując czytelnikowi, jak się na tym blokowisku zgubić i odnaleźć.

  • Pisząc reporterską historię Ursynowa, Lidia Pańków robi pierwszy krok ku temu, by zmienić stereotypowy obraz osiedli z wielkiej płyty: dzikiej, anonimowej przestrzeni, gdzie czai się bieda i patologie, sugerowane już samym hasłem „blokowisko”. Po tej lekturze nigdy już nie pomyślimy o nich w taki sposób.

    Beata Chomątowska
  • Lidia Pańków prowadzi badania przede wszystkim w terenie: nie zamyka się w archiwach, chodzi „po ludziach”, puka od drzwi do drzwi, wzbijając kurz z wycieraczek i uruchamiając rzężącą maszynerię wind, którą podróżuje między piętrami. Staje się medium osiedli. Finalnie okazuje się bowiem, że nie ma jednego Ursynowa.